„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 
[ 1 ]  [ 2 ]  [ 3 ]  [ 4 ]  [ 5 ]  [ 6 ] [ 7 ] [ 8 ] [ 9 ] [ 10 ]  >>>

Zgubne nierówności

Krzysztof Kęciek

Czy bogaci zniszczą świat?
(fragmenty)

   Wysoko rozwinięte cywilizacje i wyrafinowane kultury rozkwitały i ginęły przez ostatnie 5 tys. lat. Taki cykl wzrostu i upadku wydaje się naturalny. Wiele wskazuje na to, że również naszą globalną cywilizację przemysłową czeka mroczna przyszłość. Załamanie może nadejść już za kilkadziesiąt lat. Krach spowodują nadmierna konsumpcja i podział społeczeństwa na elity oraz masy. Już teraz w Anglii pięć najzamożniejszych rodzin jest bogatszych niż 12,6 mln najbiedniejszych obywateli.
   Takie czarne scenariusze kreślą autorzy matematycznej analizy sfinansowanej przez Centrum Lotów Kosmicznych imienia Roberta H. Goddarda (Goddard Space Flight Center), ośrodek amerykańskiej agencji kosmicznej NASA w Greenbelt. Obliczeń dokonał specjalista z zakresu matematyki stosowanej Safa Motesharrei z Uniwersytetu Maryland, a pomogli mu w tym eksperci nauk przyrodniczych i społecznych.
   Autorzy zastosowali matematyczny dynamiczny model człowieka i przyrody (Human And Nature DYnamical model, tzw. HANDY).

ELITY I POSPÓLSTWO

   Praca została przedstawiona już w listopadzie 2012 r. na stronie internetowej wydziału badań atmosferycznych i oceanicznych uczelni. Rozgłos zdobyła jednak dopiero w marcu tego roku, gdy omówił ją brytyjski dziennik „The Guardian", a za nim inne media. Raport zostanie wkrótce opublikowany w magazynie „Ecological Economics". (...)
   Autorzy badania przyjęli proste i uniwersalne kryteria. Uwzględnili takie czynniki jak: ludność, klimat, woda, rolnictwo i energia. Po ułożeniu równań matematycznych doszli do wniosku, że krach cywilizacji powodują nadmierna konsumpcja oraz zbyt intensywna eksploatacja surowców i zasobów planety, jak również coraz ostrzejszy podział społeczeństwa na wąskie elity oraz masy czy pospólstwo (commons). Wyprodukowane dobra nie są równo dzielone. Niemal całą nadwyżkę produkcji zagarniają elity żyjące obecnie przede wszystkim w zamożnych, uprzemysłowionych krajach Zachodu. Pospólstwu, stanowiącemu przytłaczającą większość populacji świata, zostawiają tylko zasoby umożliwiające biologiczne przetrwanie lub niewiele ponadto.
   Dodajmy, że według raportu przedstawionego w styczniu tego roku przez Oxfam International (zrzeszenie organizacji z różnych krajów walczących z ubóstwem), globalne nierówności społeczne są coraz drastyczniejsze. Prawie potowa zasobów świata należy do zaledwie 1% populacji. Siedmiu na dziesięciu ludzi mieszka w krajach, w których nierówność ekonomiczna wzrosła w ostatnich 30 latach. 1% najzamożniejszych zwiększył swój udział w ogólnym majątku w 24 na 26 krajów, dla których dostępne są dane z ostatnich trzech dekad. W Stanach Zjednoczonych 1% najbogatszych zagarnął 95% ze wzrostu wypracowanego po kryzysie finansowym 2009 r., podczas gdy dziewięciu na dziesięciu obywateli zubożało. W Wielkiej Brytanii pięć najzamożniejszych rodzin jest bogatszych niż 12,6 min najuboższych poddanych królowej, tworzących jedną piątą społeczeństwa.

ZGUBNE NIERÓWNOŚCI

   Zdaniem autorów raportu z Uniwersytetu Maryland, możliwe są dwa scenariusze. W pierwszym może się wydawać, że globalna cywilizacja pozostaje długo na drodze zrównoważonego rozwoju, ale nawet przy umiarkowanym zużywaniu zasobów planety i ograniczeniu liczebności elit te ostatnie zwiększają konsumpcję. Doprowadzi to w końcu do głodu wśród pospólstwa i do wymierania pracowników. Ostateczną konsekwencją będzie załamanie się społeczeństwa. Należy podkreślić, że do upadku doprowadzą wyłącznie nierówności społeczne bez udziału zaburzeń klimatycznych czy katastrof naturalnych.
   W drugim scenariuszu zużywanie zasobów będzie następować szybciej. Doprowadzi to do chaosu i upadku społeczności pospólstwa. Elity dzięki nagromadzonym bogactwom będą długo prosperować, ale i na nie przyjdzie kolej. Zamożne elity zawsze najpóźniej odczuwają skutki kryzysu, dlatego nie podejmują środków zaradczych, lecz prowadzą politykę business as usual (wszystko w porządku) mimo dziejącej się już katastrofy. Taki sam mechanizm i błędy elit spowodowały upadek państwa Rzymian i cywilizacji Majów.
   Autorzy matematycznej analizy twierdzą, że nawet rozwój technologii nie przyniesie ocalenia, technologia bowiem powoduje wzrost eksploatacji i zużycia surowców, a także zwiększenie konsumpcji, co ostatecznie zrównoważy dobrodziejstwa wynikające z rozwoju nauki i techniki.
   W obliczu tak fatalnego rozwoju wydarzeń ocalenie cywilizacji od upadku będzie bardzo trudne. Zdaniem naukowców z Maryland, czarny scenariusz nie musi jednak się ziścić. Niezbędne są zdecydowane działania - złagodzenie podziałów i nierówności społecznych, ograniczenie wzrostu światowej populacji. Ale nie trzeba dodawać, że nie jest to możliwe. Bogactwo zaślepia i ogłupia, a elity dobrowolnie nie oddadzą ani dolara. Na świecie żyje coraz więcej ludzi, miliony mieszkańców krajów rozwijających się chcą naśladować model życia społeczeństw Zachodu. Politycy zaś myślą tylko o najbliższych wyborach. Czy spotka nas więc los Hetytów i Majów? (...)

[ 1 ]  [ 2 ]  [ 3 ]  [ 4 ]  [ 5 ]  [ 6 ] [ 7 ] [ 8 ] [ 9 ] [ 10 ]  >>>
Według badania finansowanego przez NASA, nasza cywilizacja 
nie przetrwa dtugo
K.Kęciek:
"Czy bogaci zniszczą świat?"
"Przegląd" w wydaniu 13/2014.
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW