„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 

Z dziejów myśli postępowej

"Co to jest socjalizm i kto to są socjaliści?

... Socjalizm to nauka, która powiada, że ustrój dzisiejszy jest niesprawiedliwy i oparty na wyzysku pracy przez kapitał. Nauka ta okazuje dalej, że społeczeństwa ludzkie zmieniają się i dążą powoli do tego, aby uporządkować stosunki pracy jak najkorzystniej dla narodów. Najkorzystniejszym i najrozumniejszym jest taki porządek, żeby cały naród posiadał fabryki, warsztaty, grunta i lasy i aby na nich rozumnie gospodarowano, tak aby ten, co pracuje, dostał cały owoc swej pracy i tylko na wspólne cele dobrobytu, zdrowia i oświaty oddawał pewną część swojej pracy. Socjalizm też dziś już powiada, że kapitaliści są niepotrzebni, że żyją oni bez pracy, a tylko z tego, że drudzy ich pieniędzmi, fabrykami, maszynami, gruntami się posługują...
Socjaliści zaś to są przeważnie ludzie ubodzy... Głoszą oni, że praca jest podwaliną całego życia narodu i powinna rządzić tym narodem, a bogactwo i wyższe urodzenie nie powinny wynosić się i mieć większe prawa nad drugimi. Pośród socjalistów znajdują się też czasem i ludzie zamożni, ale ci wyrzekli się bogaczów i pracują odważnie z robotnikami i chłopami. Tych to bogacze najbardziej nienawidzą, bo są oni dla nich wyrzutem sumienia, ale za to robotnicy cenią tych swoich przyjaciół i sprzymierzeńców. Socjalizm powstał już w bardzo dawnych wiekach, ale dawniej opierał się tylko na jednostkach ludzkich, które na próżno wskazywały ludziom drogę do szczęścia. Było to wtedy marzeniem tylko. I tak jeden z angielskich ministrów Tomasz Morus opisał, jak by to ludzie na pewnej wyspie, którą on nazwał Utopią, mogli żyć pięknie i rozumnie, gdyby własność i praca była wspólna. Taki marzycielski socjalizm nie miał prawie żadnego znaczenia. Dopiero potem, już w XIX wieku, powstał socjalizm oparty na nauce, czyli naukowy...
Powiedział on, że wszędzie, gdzie miliony ludzi pracują, należy zaprowadzić porządek i sprawiedliwość, że wszędzie dzisiaj powinni ludzie zaprowadzać społeczna gospodarkę..."

(Ignacy Daszyński: Pogadanka o socjalizmie - wybór z tekstu opublikowanego w roku 1900 w pierwszym zeszycie „Latarni”, wydawnictwa poświęconego popularyzowaniu różnych zagadnień związanych z ideologią i praktyką ruchu socjalistycznego)
"Jak stałem się socjalistą... 

... W tym czasie trafiły mi do rąk po raz pierwszy broszury socjalistyczne polskie Młota „Kto z czego żyje” i Liebknechta „W obronie partii”.(....)Zatem postanowiłem bliżej zapoznać się z samym socjalizmem i przeczytałem po rosyjsku pierwszy tom „Kapitału” Marksa.(....)Abstrakcyjna logika Marksa oraz panowanie towaru nad człowiekiem nie pasowało do mego mózgu. W każdym razie lektura ta pogłębiła znacznie moje poglądy na społeczeństwo i bezwiednie zacząłem ulegać wpływowi logicznie zbudowanej koncepcji Marksa.(...) Na Syberii poznałem dokładniej pierwsze kroki socjalizmu w Polsce. Jako kolegów wygnania miałem towarzysza Landego i kilku proletariatczyków, oprócz tego miałem możność przeczytania wielu socjalistycznych wydawnictw polskich, z którymi nie spotykałem się w Wilnie. Ostatecznie postanowiłem po powrocie do kraju wstąpić do Proletariatu i starać się o zreformowanie go w kierunku, który obecnie nazywa się PPS-owym”.

(Józef Piłsudski, „Pisma zbiorowe” t.II str 45-53) 
  O źródłach myśli lewicowej

  "... Heglizm jest w swej metodzie o tyle rewolucyjny, iż jego koncepcja ruchu dialektycznego nie przyjmuje niczego jako skończone, doskonałe i niezmienne, ponieważ ujawnia przejściowy charakter i nietrwałość wszelkiej rzeczy, ponieważ wreszcie istnieje dlań jedynie nieprzerwany proces stawania się. System heglowski jest jednak zarazem reakcyjny, gdyż usprawiedliwia despotyzm udzielając mu sankcji Opatrzności i dochodzi aż do apoteozy monarchii pruskiej jako najwyższego wcielenia Idei. Ta groźna dwoistość ujawnia się w formule: „To, co rozumne — jest rzeczywiste, a to, co rzeczywiste — jest rozumne" [G.W.F.Hegel]. Słynne to zdanie interpretować można w sensie rewolucyjnym (wszystko, co jest rozumne w mózgu ludzkim, stanie się pewnego dnia rzeczywistością, niezależnie od rzeczywistości danego momentu) — albo też w sensie zachowawczym (obrona istniejącego porządku). Ów dwoisty charakter musiał doprowadzić do rozłamu w szkole heglowskiej i podzielić ją na konserwatywną prawicę, trzymającą się wiernie systemu, i liberalną lewicę, powołującą się na metodę dialektyczną. W ten sposób zasada ruchu dialektycznego, głoszona przez Hegla, sprawdziła się na losach jego własnej doktryny ..."

(Jean Fréville, Twórcy socjalizmu naukowego, Czytelnik, Warszawa 1950)
Stefan Żeromski o Tadeuszu Kościuszce

"... W kartkach z Dziennika pod datą 13 kwietnia 1883 r. pisał:
   "Ludzkość musi przejrzeć - musi! Głupota średniowieczna wiecznie trwać nie może - to niepodobna! Jeżeli już tyle zdziałano - to wielka idea, której imię socjalizm musi przyjść do celu - musi Europę całą w republikę zamienić. Wówczas dopiero, gdy granitów Kapitolu zabłyśnie dla całego świata blask wiary jednej, gdy się narody wszystkie w jeden naród zbiorą połamią pałasze i podadzą sobie dłonie wiecznego pokoju - wtenczas nie zapomną i o narodzie, co wydał jednego z największych bohaterów świata: Kościuszkę!" ... "

(S. Żeromski, "Kartki z dziennika", [w:] "Tadeusz Kościuszko w historii i tradycji 1746-1817", Warszawa 1968, s.238, - wg książki: Jan Pytel, "Kim naprawdę był Kościuszko? - Tadeusz Kościuszko i powstanie 1794 roku w opinii lewicy i socjalistów", Warszawa 2013)
Edward Dembowski (1822 - 1846) o filozofii Hegla:

"... Punktem wyjścia rozważań Dembowskiego jest krytyka filozofii Hegla, którą się przejął głęboko i z której korzystał wiele, ale której niewystarczalność — jak wielu ówczesnych myślicieli polskich — doskonale przeglądał. „Dotychczas filozofia bezwzględna miała usterki, więc nie była zupełnie bezwzględna, miała w sobie zupełny zaród bezwzględności, bo uznała byt i myśl za równoznaczne i zbadała przyrodę myśli ...". 

... O ile przeto Hegel prowadził do uznania wszelkich faktów dokonanych za zdarzenia słuszne i uczył, iż wszystko, co istnieje, jest rozumne, o tyle Dembowski w swej dynamicznej filozofii, wskazywał zadania i cele, poddawał krytyce rzeczywistość istniejącą. Ta dynamika miała bardzo wyraźny charakter wiary i woli społecznej. Hegel - zdaniem Dembowskiego - pobłądził zwłaszcza dlatego, że filozofia jego „uznawała zło społeczne istniejące". Filozofia polska musi przezwyciężyć ten błąd i stawiając zasadę twórczości musi zrozumieć, że „zasada ta w filozofii jest stanowiskiem wolności w żywocie społecznym..."

(Bogdan Suchodolski, Polskie tradycje demokratyczne, Wydawnictwo M. ARCTA - WIEDZA - ZAWÓD - KULTURA - KRAKÓW, Wrocław 1946)
Z listu Marksa do Rugego (1843):

„...Nie stajemy przed światem jako doktrynerzy przynoszący jakąś nową zasadę: oto prawda, padajcie na kolana! Tworzymy dla świata nowe prawa, które czerpiemy z praw samego świata. Nie mówimy nikomu: „porzuć swą walkę, cała twa walka jest głupstwem" — my rzucamy światu prawdziwe hasło walki. Wykazujemy jedynie światu, o co ta walka się toczy, a świadomość istotnych pobudek własnego działania winien posiadać każdy, choćby nawet tego nie chciał..."

(K.Marks i F.Engels, Dzieła, Wyd. ros. t.I, s.366)
Seweryn Goszczyński (1801 - 1876) o roli ludu w demokracji:

"... "Główną pracą — pisze Goszczyński — jest zespolenie się w myśli demokratycznej z ludem, a ludem nazywamy — idąc jedynie za chwilowym zwyczajem — część narodu najliczniejszą, część uboższą, na koniec część uciskaną dotychczas..." 
... Doniosłość idei oparcia działalności demokratycznej na ludzie samym uzasadnia Goszczyński nie tylko pozytywnie wskazaniem ną siłę ludu i jego związek z tradycją polską, ale i negatywnie, ostrzegając przed niebezpieczeństwami zaniedbania. „Lud zaniedbany od demokracji — pisze Goszczyński — zostaje pod wpływem jej przeciwnym, jest narzędziem biernym ich siły i w każdej chwili na stanowczą szkodę demokracji użytym być może". Gdy zaś zostanie tak właśnie użyty, sprawa demokracji zaginie w przemocy fanatyzmu, w zawiściach i walkach wewnętrznych, w rewolucjach i w przewrotach dyktatorskich..."


(Bogdan Suchodolski, Polskie tradycje demokratyczne, Wydawnictwo M. ARCTA - WIEDZA - ZAWÓD - KULTURA - KRAKÓW, Wrocław 1946)
Edward Abramowski (1868 - 1918) o ideologii socjalizmu:

"... na dnie każdej organizacji społecznej odnaleźć można pewien specyficzny stosunek techniki i kultury wyrażony indywidualnie i że to współdziałanie uzdolnień wytwórczych i potrzeb w jednostce ludzkiej jest ożywczą duszą historii. Abramowski owe przeistoczenie elementów techniki i kultury, tworzące węzeł jednostkowo społeczny, uważa za najmniejszy element życia społecznego, za „atom socjologiczny". (...)
Wszystkie procesy ustroju kapitalistycznego, jakkolwiek przeciwstawiające się świadomości swym „rzeczowym" charakterem, zawierają w sobie pierwiastek ludzki — siłę roboczą człowieka. Społeczna wytwórczość, oparta na wyzysku pracy ludzkiej nie może odpowiadać swym celom, które znajdują się w kulturze społecznej, jako jej jedynej racji bytu, a zatracając swą celowość rozmijają się ze swym zadaniem cywilizacyjnym. W miarę jednak uspołeczniania pracy indywidualnej, przygotowuje ona rzeczowe wyzwolenie człowieka —-jej wartość, wyrażona w czasie roboczym jako niezbędna suma wysiłków człowieka dąży w kierunku „nieskończenie małego", gdy jej wartość wyrażona w produkcie dąży w kierunku wielkości wzrastającej. Tym sposobem kosztem uspołecznienia minimalnego elementu swego życia osobnik wyłania się z tej syntezy społecznej jako istota doskonale wolna. Praca utylitarna, przechodząc do nieświadomej ustrojowości społecznej, wyswobadza z pod swego gniotącego jarzma świadomość człowieka, zachodzi proces rzeczowego wyzwalania się jednostki ludzkiej.
Temu procesowi odpowiada ideologja socjalizmu. Ze strony objektywnej jest to społeczne zorganizowanie pracy w celu osiągnięcia maksymum wytworów przy minimum pracy jednostek — ze strony subjektywnej usunięcie antagonizmów człowieka do człowieka, doprowadzenie do tożsamości altruizmu i egoizmu. Wspólna własność, negacja dzisiejszego ustroju, zlanie jednostki ze społeczeństwem w całej sferze życia zewnętrznego, będąca celem ekonomicznym socjalizmu, jest zarazem jego rewolucyjnym środkiem do zupełnego wyzwolenia człowieka ..."

(Edward Abramowski, Pisma - pierwsze zbiorowe wydanie dzieł treści filozoficznej i społecznej, t.I, Przedmowa, Warszawa 1924, s. LXXIV-LXXV)
Bolesław Limanowski (1835—1935) - co to jest socjalizm:

„... Socjalizm — pisał Limanowski — jest to dążność społeczna do prawdziwej rzeczywistej między ludźmi równości, którą uważa nie tylko za możliwą, ale nawet za konieczną. Rów¬ność ta nie polega na tym, ażeby fizycznie, moralnie i umysłowo jeden człowiek był zupełnie podobny do dru¬giego, lecz na tym, ażeby każdy człowiek był bezwarun¬kowo sam panem własnej woli, własnych czynności i wła¬snej pracy, ażeby nie czuł nad sobą żadnego jarzma ani umysłowego, ani politycznego, ani ekonomicznego". (...)
Limanowski wskazywał [też] na innych wrogów wolności i na inne zadania epoki. „Ludzkość — pisał on — w długiej walce z wszelkiego rodzaju jarzmem doszła wreszcie do przekonania, że główną podstawą każdego z nich jest jarzmo ekonomiczne, i że bez obalenia jego nie podobna myśleć o prawdziwej, rzeczywistej równości ...)

(Bogdan Suchodolski, Polskie tradycje demokratyczne, Wydawnictwo M. ARCTA - WIEDZA - ZAWÓD - KULTURA - KRAKÓW, Wrocław 1946)
 
"... Polska myśl polityczna ma za sobą długą drogę historycznego rozwoju. Były w niej wzloty i upadki, wielkie porywy i załamywania się. Zawsze jednak żywy był w niej prąd postępu i demokracji, zawsze pociągał on za sobą szersze masy ludzkie i zawsze reprezentowany był w nim wysoki poziom myśli i uczucia..."

(Z wstępu do: "Polska myśl demokratyczna w ciągu wieków", New York 1945)


"... W każdym przełomie dziejowym, kiedy pojawiają się zwiastuny nowego świata, bezimienne, wielkie idee, własność wszystkich i niczyja, wtedy zjawia się także i krytyka osobistego życia, pierwsze zarzewie rozterki wewnętrznej. Idee wydają się tak ogromne, a zarazem tak dalekie i tak obce temu, co stanowi szare codzienne życie. Tam, w tym świecie idei, żyją odwieczne marzenia ludzkości — braterstwo, dobrobyt, wolność ..."

(E.Abramowski, "Idee społeczne kooperatyzmu", Polska myśl demokratyczna w ciągu wieków, New York 1945) 

"... Marks nawiązuje do dialektyki Hegla, ale odrzuca jej idealistyczną interpretację. Opiera się na faktach traktując ideę jako odbicie rzeczywistego świata w mózgu ludzkim. „Moja metoda dialektyczna — powiada Marks — nie tylko różni się w swej zasadzie od metody heglowskiej, ale jest jej zupełnym przeciwieństwem" Hegel zniekształca dialektykę przez swój mistycyzm..."

(J.Fréville - "Twórcy socjalizmu naukowego", Warszawa 1950)


"... Szukanie rozwiązań w zakresie problemu równości prowadziło do zagadnienia braterstwa. Ze szczególną zaciekłością myśl polska pragnie obalić przeszkody piętrzące się na drodze wiodącej ku tajnikom stosunku człowieka do człowieka..."

(Z wstępu do "Polskich tradycji demokratycznych", Warszawa 1946)



"... Demokracja tam tylko wyrasta, gdzie jest potrzebą mas ludowych. Zjawia się ona jako reakcja przeciwko zachłanności państwa, jako konieczna obrona samorodnych instytucyj, zorganizowanych interesów ekonomicznych i kulturalnych ludu przeciwko biurokracji. ..."

(E.Abramowski, "Idee społeczne kooperatyzmu", Polska myśl demokratyczna w ciągu wieków, New York 1945) 
Twoja strona firmowa - szybko i za darmo!