„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 
[ 1 ]  [ 2 ]  [ 3 ]  [ 4 ]  [ 5 ]  [ 6 ] [ 7 ] [ 8 ] [ 9 ] [ 10 ]  >>>

Strategia kapitalizmu kataklizmowego

Piotr Żuk

Ucieczka z niewoli rynkowej

   Dobrobyt obywateli Zachodu nie wynika z logiki rynkowej, lecz z ograniczających bezwzględność rynku działań i walk społecznych w minionych 200 latach.
   Chodzi już nie tylko o komercjalizację i urynkowienie służby zdrowia, ale o poddawanie prymitywnej logice popytu i podaży wszystkich sfer życia. Kiedy szpital nie chce leczyć chorego, ponieważ jest to nieopłacalne, albo gdy NFZ wyznacza rachunkowe limity na liczbę osób, którym można pomóc w przypadku choroby nowotworowej, niektórzy biadolą na biurokrację i niezrozumiałe przepisy. Choć naprawdę przyczyną jest poddanie leczenia ludzi dogmatom rynku.
   Kiedy jednak system rynkowy próbuje zamykać z powodów finansowych wydziały filozofii na uniwersytetach czy podważa sens istnienia nauk społecznych na uczelniach, granica absurdu zostaje przekroczona. Wszyscy, którzy tak łatwo w minionych 25 latach kupowali ideologiczne bajki o tym, że niewidzialna ręka rynku uzdrowi polską rzeczywistość, mogą zobaczyć i odczuć na własnej skórze, jak działa prywatna poczta. Na razie chodzi tylko o przesyłki sądowe dostarczane przez prywatnego operatora pocztowego, a w praktyce odbierane w sklepach rybnych czy na stoiskach monopolowych. Czekając na przesyłkę w takich warunkach, pozostaje tylko się upić. Gdzie są teraz zwolennicy prywatyzacji poczty? Czy nadal są przekonani, że prywatne oznacza lepsze, a kryterium zysku kierowanego do wąskiej grupy ma być jedynym wyznacznikiem racjonalności ładu społecznego?
   Na naszych oczach bankrutuje projekt prywatnych funduszy emerytalnych. Czas na jego zupełną likwidację. W podsumowaniu świetnej książki „OFE. Katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce” prof. Leokadia Oręziak pisze: „Przymusowy filar kapitałowy ustanowiono w nielicznych krajach świata, w tym w Polsce. Nigdzie się nie sprawdził. Praktyka pokazała, że nie tylko nie jest on w stanie zapewnić obiecywanych emerytur, ale wszędzie spowodował ogromne dodatkowe zadłużenie publiczne, istotnie zwiększając ryzyko niewypłacalności poszczególnych państw. W ten sposób obnażony został bezsens prywatyzacji emerytur, narzuconej krajom słabym i bezbronnym przez instytucje reprezentujące bogate kraje zachodnie. Prywatyzacja, realizująca wytyczne ideologii neoliberalnej, stała się jednym z istotnych instrumentów realizacji interesów ekonomicznych i politycznych krajów bogatych”.
   Kiedy teraz słychać zapowiedzi pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego dla Ukrainy, można jedynie współczuć biednym Ukraińcom, którzy jeszcze nie wiedzą, co ich czeka. Mogą się stać kolejnym terenem terapii szokowych, oznaczających cięcia wydatków socjalnych, i prywatyzacji wszystkiego, co się da sprzedać. Recepta speców z MFW w takich przypadkach jest prosta: deregulacja cen produktów, prywatyzacja państwowego majątku, dzięki czemu korporacje będą mogły na nim zarabiać, oraz ograniczenie wydatków socjalnych i pomniejszenie pensji. To rzeczywiście uspokoi Ukraińców – bat rynku będzie skuteczniejszy w kontroli zachowań społecznych niż nieskuteczna władza upadającego reżimu. Można być pewnym, że w dłuższej perspektywie władza Janukowycza dla zwykłych Ukraińców będzie wspomnieniem czasów stabilizacji, w przeciwieństwie do chaosu rynkowego i bezwzględnej władzy pieniądza.
   To, co czeka Ukraińców, jest zgodne ze strategią kapitalizmu kataklizmowego. Pojęciem tym Naomi Klein nazywa narzucanie neoliberalnych doktryn krajom, które są w kryzysie. Jak pisze Klein: „Najpierw wyczekuje się na poważny kryzys, następnie zaś powstałe w jego wyniku zamieszanie wykorzystuje się do oddania części sektora publicznego w prywatne ręce. Na koniec takie reformy uznaje się za permanentne”. Tyle że niewiele ma to wspólnego z demokracją i prawdziwą wolnością.
   Ale historia kapitalizmu pokazuje, że im bardziej był on pozbawiony kontroli ze strony sił społecznych, tym mniej miał wspólnego z demokracją. Obecny dobrobyt obywateli Zachodu nie wynika z logiki rynkowej, ale wręcz przeciwnie: z różnego rodzaju działań i walk społecznych w minionych 200 latach, które ograniczały bezwzględność rynku. W Polsce jednak wciąż próbuje się na siłę tworzyć bezsensowną zbitkę wyrazową demokracja-kapitalizm, która jest tak samo nieprawdziwa jak lansowane przez prawicę i Kościół określenie Polak katolik. Obydwa twory językowe są mocno weryfikowane przez praktykę społeczną, która pokazuje, że codzienność jest o wiele bardziej skomplikowana niż ideologiczne slogany. I coraz więcej osób wie, że w realnym świecie kapitalizmu zamiast pomocnej niewidzialnej ręki rynku, występującej w bajkach liberałów, istnieje twarde prawo pięści.
[ 1 ]  [ 2 ]  [ 3 ]  [ 4 ]  [ 5 ]  [ 6 ] [ 7 ] [ 8 ] [ 9 ] [ 10 ]  >>>
Auitor o sobie:

"... Moja praca na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie kieruję Zakładem Socjologii Sfery Publicznej oraz działalność publiczna poza uczelnią pozwalają mi poznawać różnych ludzi. Od grudnia 2010 roku jestem przewodniczącym Komisji Kultury, Nauki i Edukacji w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Bez otwartej kultury dostępnej dla każdego nie ma niezależnej debaty. Niekomercyjna i oddolna kultura jest podstawą demokracji obywatelskiej. Wiem, że nawet najtrudniejsze problemy, które dla pojedynczej osoby są nie do rozwiązania mogą zupełnie zniknąć, kiedy działa się razem. Może warto spotkać się na wspólnej drodze i iść dalej z podniesioną głową? Świat może być lepszy…"

Twoja strona firmowa - szybko i za darmo!