„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 

Prof. dr hab. Stanisław Michałowski:

"Wkład Ignacego Daszyńskiego w kreowanie myśli politycznej PPS"

      Dzieje Polskiej Partii Socjalistycznej są nierozerwalnie związane z historią narodu i państwa polskiego. Nie wdając się w szerokie rozważania dotyczące pojęcia myśli politycznej przyjmuję, że jej istotę stanowią poglądy zawierające pewien model (wizję) organizacji i funkcjonowania społeczeństwa, narodu lub jego pewnej grupy, a także drogi i sposoby osiągnięcia tego modelu. W tym ujęciu myśl polityczna partii z okresu zaborów i II Rzeczypospolitej zawiera kategorie stanowiące cel bardziej lub mniej odległy do osiągnięcia, a zarazem pozwalające oddziaływać na społeczeństwo, czy jego części, np. naród, klasy, warstwy czy grupy społeczne. Jestem przekonany , że w myśli politycznej PPS można wyróżnić trzy takie podstawowe kategorie: niepodległe państwo, demokrację i socjalizm [1].
      W tym miejscu warto jednak przywołać konstatację Jerzego Jaruzelskiego, że: „Myśl polityczna, jej rzeczywista postać, nie przejawia się bowiem tyle w oficjalnych enuncjacjach, co w walce o nie i wokół nich – w środowisku i z przeciwnikami z zewnątrz. Bez walki więc obraz jej jest martwy. Gdy zaś otwartej walki jakby nie ma – dodajmy oczywistość – czyli gdy jest stłumiona, ukrywana, fałszowana, także pozorowana, i myśl polityczna martwieje lub jest martwa” [2]. 
      Myśl polityczna PPS nie była martwa, o czym świadczą formułowane przez partię programy i założenia taktyczne oraz losy życiowe jej przywódców i liderów w okresie zaborów i I wojny światowej, ale też już w Polsce niepodległej. Jednym z tych przywódców był Ignacy Daszyński. Jego wkład w kreowanie myśli socjalistycznej trudno przecenić mimo upływu ponad osiemdziesięciu lat od jego śmierci. Odnosi się to zwłaszcza do dwu kategorii: niepodległego państwa i demokracji.
      Jeśli początek działalności partii socjalistycznej w zaborze austriackim, przy dużej roli inspirującej Daszyńskiego, datuje się w literaturze przedmiotu na listopad 1890 [3]   to już na pierwszym Kongresie Międzynarodówki w Brukseli w sierpniu 1891 r. doprowadził on do ukonstytuowania się wspólnej polskiej międzyzaborowej delegacji, podkreślającej dążność polskiego ruchu robotniczego do objęcia przewodniej roli politycznej w społeczeństwie polskim. Krytykom tego kroku tłumaczył, że był on wyrazem „patriotyzmu w dobrym znaczeniu”, bowiem wyjmie „wiatr z żagli” „patriotnikom”, którzy zasłaniali się naszą beznarodowością. Jak podkreśla Jerzy Myśliński, ten pogląd Daszyńskiego był niewątpliwie skutkiem jego „międzyzaborowych” doświadczeń, w tym redagowania berlińskiej „Gazety Robotniczej” i poznania potrzeb ruchu w zaborze pruskim [4].
      Podczas pierwszego zjazdu swej galicyjskiej partii socjalistycznej w 1992 roku Daszyński podkreślał, że „socjalizm bardzo dobrze mieścić się może w ramach narodowościowych” a nadto „my, tak samo jak szlachta, a prawdopodobnie i prędzej, będziemy walczyć o wolność Polski, ale wychodząc z przewodniej zasady socjalizmu” [5].
      Łatwo udowodnić, że ta myśl bardzo dobrze korespondowała z koncepcją walki o niepodległa Polskę Józefa Piłsudskiego, o ile jej także nie inspirowała [6]. Wszak poznali się w połowie lat dziewięćdziesiątych XIX wieku. Na IV Zjeździe Międzynarodówki Socjalistycznej w 1997 roku wspólnie przygotowali projekt rezolucji w sprawie prawa Polski do niepodległości i chociaż ten projekt nie zyskał poparcia to Daszyński postacią późniejszego marszałka stawał się coraz bardziej zafascynowany, a Piłsudski długo przebywał w Galicji.
      Nie ulega wątpliwości, że obaj zarzucali ówczesnym klasom posiadającym, że zapomniały o dotychczasowych ideałach politycznych, czyli dążeniu do odzyskania niepodległości i pokornie żebrały o pomoc przeciwko powstającym robotnikom u zaborców [7]. Obaj też byli przekonani, że proletariat polski musiał łączyć swe postulaty socjalne i demokratyczne ( z bardziej czy mniej precyzyjną wizją socjalizmu) z koniecznością walki o niepodległe państwo. Innymi słowy Daszyński stał się jednym z gorącym orędowników wpisania na sztandary polskich partii socjalistycznych hasła niepodległości Polski. Jednoznacznie zaprezentował to Józef Piłsudski już w 1995 r. na łamach „Robotnika” : „Wobec tych szczególnych swego położenia warunków proletariat polski ma przed sobą zadanie i trudniejsze, i zawilsze. Hasło nasze, wystawiając potrzebę zdobycia demokratycznych urządzeń politycznych, z konieczności rzeczy określać też musi stosunek proletariatu do faktu niewoli narodowej. W tym względzie dwa tylko mogą być kierunki: jeden – zgoda z losem, drugi – walka z najazdem” [8]. Oczywista i konsekwentna akceptacja dla tego drugiego kierunku powodowała, że Daszyński nie tylko wspierał Piłsudskiego, ale też doprowadził, wbrew oporom lewicowych działaczy swej partii do „sojuszu moralnego” PPSD z PPS. Ten sojusz był prezentowany przez Daszyńskiego na międzynarodowych kongresach socjalistycznych: zurychskim (1993), londyńskim (1896) i paryskim (1900). Jak podkreśla Walentyna Najdus braterską więź z PPS Daszyński i inni przywódcy PPSD Galicji i Śląska traktowali nie tylko jako demonstrację ponadzaborowej jedności społeczeństwa polskiego, a więc także polskiego obozu socjalistycznego. Oznaczało to też praktyczną pomoc dla nielegalnej na własnym terenie bratniej partii w zdobyciu legalnej bazy wydawniczej i „bezpiecznego schronu opancerzonego prawem azylu politycznego” [9]. Poparcie Daszyńskiego dla Piłsudskiego i PPS uwidoczniło się szczególnie po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej. Już 28 lutego 1904 roku w trakcie zgromadzenia ludowego w Krakowie oświadczył : „Nie wyrzekamy się ani jednej korzyści ruchu zbrojnego. Wiemy, że wojna wszelka jest klęską dla ludności, że cały jej ciężar spada na barki proletariatu, a jednak obiecujemy, że z każdego położenia dogodnego dla nas bez wahania skorzystamy” [10]. Zdecydowanie poparł też Daszyński ideę tworzenia Organizacji Bojowej PPS. Jednoznacznie też stanął po stronie Piłsudskiego i niepodległościowców w sporze wewnętrznym w PPS w okresie rewolucji rozpoczętej w 1905 roku. Sprzeczności programowe pomiędzy „niepodległościowcami a autonomistami powodowały, że dojrzewał rozłam na PPS-Lewicę i PPS-Frakcję Rewolucyjną. Postulat zrezygnowania przez PPS z bezpośredniej walki o niepodległość spowodował, że Daszyński w imieniu Polskiej Partii Socjaldemokratycznej Galicji i Śląska skierował w styczniu 1906 r. „Listy otwarte” do Centralnego Komitetu Robotniczego PPS. Wzywał w nich do „śmiałego i otwartego postawienia hasła niepodległej republiki polskiej jako celu dla narodu polskiego”, gdyż „cały dotychczasowy rozwój naszego narodu i naszej partii dążył do usamodzielnienia się zupełnego (...) do niepodległości” [11]. Odrzucał zarazem koncepcję wspólnej republiki dla całej ówczesnej Rosji: „I skąd wyróść mógł ten dziwoląg związku republik od łodzi i Częstochowy aż do Władywostoku, od morza Białego aż do granic Persji? Po prostu z wiary w obcą państwowość, a z zupełnego nierewolucyjnego, niesocjalistycznego zwątpienia w możność wywalczenia swej niepodległości!” [12].
      Na zarzuty CKR PPS, że nie przedstawiał szczegółów taktyki, a jednocześnie mieszkał w Krakowie a nie w Warszawie Daszyński odpowiadał: „Na razie nie mogę na te zarzuty nic innego odpowiedzieć, jak tylko to, że mam zaufanie do PPS, że wierzę w jej polskość, w jej socjalizm i w jej potęgę organizacyjną. Dumą mojego życia pozostanie ta myśl, żem do wzrostu tej partii mógł się wedle sił przyczynić przez cały czas istnienia. Kraków zaś ciągle jeszcze uważam za część Polski i pracując tutaj dla wyzwolenia proletariatu polskiego nie uważam się bynajmniej jeszcze za obcego Warszawie, ani Katowicom, ani Poznaniowi” [13].
      Te jednoznaczne deklaracje poparcia dla walki toczonej przez PPS a następnie przez PPS- Frakcję Rewolucyjną wspierane były różnorodnymi formami pomocy w postaci: demonstracji i protestów, zbiórek pieniężnych dla walczących za kordonem, opieki na uchodźcami z Królestwa Polskiego i Rosji, artykułami w prasie socjalistycznej.
      Po upadku rewolucji lat 1905-1907 Daszyński i inni przywódcy PPSD nadal wspierali działalność PPS-Frakcji Rewolucyjnej, która uchwaliła swój program na zjeździe w marcu 1907 r. Zawierał on tak bliskie Daszyńskiemu niepodległościowe cele: „Rzeczywista, wszechstronna demokratyzacja niemożliwa jest przy zależności od obcego państwa . Podległość obcemu państwu tamuje prawidłowy rozwój społeczny, szkodzi interesom kultury narodowej, naraża kraj i lud na spotęgowany wyzysk i ucisk ze strony tego państwa. Tylko w wolnym niepodległym kraju klasa robotnicza może się rozwinąć swobodnie, objawić całą swą potęgę, urzeczywistnić w pełni demokratyzację urządzeń państwowych i przeprowadzić swoje cele socjalistyczne. Dlatego też PPS stawiając sobie za cel republikę demokratyczną, łączy ten cel z niepodległością, walczy o Niepodległą Republikę demokratyczną” [14].
      Założenia programu, wraz z uchwałą Zjazdu w sprawie taktyki bojowej stały się dla PPS-Frakcji Rewolucyjnej wytycznymi do organizacji zalążków przyszłej armii polskiej, do prowadzonej wspólnie z PPSD Galicji i Śląska, akcji przygotowania zaplecza politycznego dla koncepcji zbrojnej walki o Niepodległą Polską Republikę Demokratyczną. Zbudowanie tego zaplecza, czyli Związku Walki Czynnej, Polskiego Skarbu Wojskowego, Związku Strzeleckiego oraz Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, było możliwe tylko na ziemiach zaboru austriackiego i tylko przy wielkim wsparciu niekwestionowanego lidera socjalistów galicyjskich i jego partii. Zresztą sam Daszyński, jako przedstawiciel PPSD wszedł do Komisji, a na jego wniosek władze partii zaakceptowały w 1912 r. koncepcję dotyczącą sformułowania oddziałów kadrowych przyszłej polskiej siły zbrojnej. Następne kroki partii, także inspirowane przez Daszyńskiego w bliskiej współpracy z Piłsudskim, owocowały odezwą Komitetu Wykonawczego popierającą organizowanie polskiej siły militarnej, zbiórkę na Skarb Wojskowy czy też formułowanie Kół Robotniczych Związku Strzeleckiego. Skromność objętościowa niniejszych rozważań nie pozwala na szerokie prezentowanie efektów działalności Daszyńskiego, lecz warto podkreślić, że zaledwie po upływie dwóch tygodni od utworzenia Strzeleckich Kół Robotniczych ich stan wynosił 1500 osób [15]. 
      Należy podkreślić, że wszystkie te kroki podejmowane były zgodnie z przesłaniem, że na wypadek wojny z Rosją proletariat polski zaboru austriackiego wespół z proletariatem Królestwa Polskiego walczyć będzie przeciw caratowi o prawo do niepodległości. 25 października 1912 r. dobitnie zostało to podkreślone w uchwale Klubu Polskich Posłów Socjalno-Demokratycznych: „Jako legalni zastępcy narodu polskiego wyrażamy przekonanie, że w możliwym konflikcie Austro-Węgier z Rosją – którego wybuch usuwa się w zupełności spod naszych wpływów – wszystkie siły narodu polskiego powinny zwrócić się przeciw caratowi rosyjskiemu, który jest nieprzejednanym i okrutnym gnębicielem ogromnej większości naszego narodu” [16]. Konsekwentnie głoszona przez Daszyńskiego koncepcja, że o przyszłości Polski zadecydują stronnictwa wyrosłe na względnie demokratycznym gruncie galicyjskim, przybrała postać swoistego „polskiego Piemontu”, zaprezentowaną na XIII Kongresie PPSD Galicji i Śląska w grudniu 1913 r.: „Chorążym rewolucji jesteśmy w Galicji. I w Królestwie i w Poznańskim dławi nas wróg. Ten kraj, a w nim polska socjalna demokracja – to jedyna oaza, gdzie może się rozlegać słowo rewolucyjne, hasło wolnościowe. Nie dajmy z nich wydrzeć niczego. Bo z tego hasła i słowa powstanie kiedyś dynamit, co rozsadzi rdzawe kajdany niewoli nad narodem i ludem ciążące” [17].
      Przekonanie Daszyńskiego o powinności społeczeństwa Galicji, zwłaszcza proletariatu, w procesie walki o niepodległość Polski zostało ugruntowane po wybuchu I wojny światowej. Wieść o wojnie z caratem wywoływała euforię patriotyczną w społeczeństwie Krakowa. Tak to opisywał: „Miasto trzęsło się w radosnej jakiejś febrze. Przypomniały się słowa Mickiewicza cudownego zachwytu o wiośnie roku 1812. Chodziłem przez tych kilka dni w jakimś zaczarowanym szczęściu duszy, z wiarą w sercu, że to, o czym marzyliśmy życie całe, teraz spełnić się gotowe” [18].
      Ten entuzjazm powodował, że przywódcy i członkowie PPSD garnęli się do I Brygady i Legionów, pomimo, że nie byli najczęściej już ludźmi młodymi [19]. Sam Daszyński, w tych dniach wielkiego entuzjazmu, wierzył, że rozpoczynał się krwawy bój o przyszłość całego narodu polskiego i powinnością partii socjalistycznych i klasy robotniczej było odgrywać w nim wiodącą rolę. 22 sierpnia 1914 roku zwrócił się więc do robotników Królestwa z następującą odezwą: „Nazwiska nasze, pracę całego naszego życia dajemy jako rękojmię, że czyn zbrojny jest teraz właśnie konieczny, że jest on dziś obowiązkiem spod którego nie wolno wyłamać się nikomu pod groźbą stania się zdrajcą narodu” [20].
      Oczywiście, że ton odezwy był wymierzony przeciwko taktyce SDKPiL i PPS-Lewicy, które sprzeciwiły się udziałowi proletariatu w wojnie, głosząc hasło „wojna wojnie” oraz nawołując do „uzgadniania rewolucyjnych wystąpień proletariatu naszego kraju z wystąpieniami Rosji i Europy” [21].
      Taktyka Daszyńskiego i PPSD jednoznacznie korespondowała, z koncepcją PPS, jeśli wprost nie inspirowała tej partii (do tej nazwy powróciła PPS-Frakcja Rewolucyjna). Potwierdza to jednoznacznie odezwa Centralnego Komitetu Robotniczego PPS ze stycznia 1915 r.: „(...) tylko walka zbrojna rozstrzygnąć może o samodzielności państwowej Polski, tylko udział w niej klasy robotniczej określi rolę, jaką w urządzaniu tego państwa odegrają interesy ludu pracującego (...) W interesie klasy robotniczej jest, by jej głos był pierwszym i najsilniejszym, by nie kto inny, jak klasa robotnicza stała się głównym ogniskiem organizacji walki z caratem i by pod jej przeważnym wpływem kształtowały się formy prawne powstającego w zwycięskiej walce państwa, formy gwarantujące lepszą dolę klasie robotniczej” [22].
      Nie popełnimy błędu jeśli stwierdzimy, że koncepcje polityczne Daszyńskiego, dotyczące niepodległości Polski oraz jego praktyczne działania, wspierane przez innych przywódców PPSD Galicji i Śląska zdecydowały, że na tym terenie idea niepodległości Polski prezentowana była stale chociaż jej realizacja była rzeczą niesłychanie trudną. Tak też należy odbierać aktywność Daszyńskiego na rzecz utworzenia Naczelnego Komitetu Narodowegoa następnie organów Komitetu [23], rozumianego jako patriotyczna konsolidacja ugrupowań politycznych, należących do orientacji proaustriackiej. Podobnie traktował wstąpienie posłów socjalistycznych do Koła Polskiego w Radzie Państwa. Ta konsolidacja miała być koniecznym warunkiem do powstania niepodległego państwa polskiego, zwłaszcza w sytuacji , gdy wojska carskie, po bitwie pod Gorlicami, wycofały się z Galicji i Królestwa Polskiego, na terenie którego usadowiły się władze okupacyjne niemieckie (w Warszawie) i austriackie (w Lublinie).
      Osiągnięte porozumienie traktował Daszyński jako „polityczny wyraz obowiązku jaki na nas włożyły szczęśliwsze niż w innych zaborach losy”, ale tez wezwał komisję polityczną Koła Polskiego, by skierowała do cesarza Austrii pismo zawierające postulat „utworzenia samoistnego Państwa Polskiego, złożonego z niepodzielnego, dostatecznie od Wschodu rozszerzonego i zabezpieczonego Królestwa Polskiego i Galicji w związku Monarchii Austro-Węgierskiej” [24]. Bardziej rozwinięta koncepcja Daszyńskiego zakładała, że zjednoczone ziemie polskie zaboru austriackiego i rosyjskiego połączą się z Austrią i Węgrami na zasadzie unii personalnej, przy zachowaniu pełnej samodzielności w sprawach krajowych. Koncepcja trialistycznej wspólnoty miała być etapem na drodze do pełnej niepodległości [25].
      Po akcie 5 listopada nadzieje na rozwiązanie polsko-austriackie stało się nierealne, chociaż Ignacy Daszyński z Hermanem Diamandem wzięli udział w opracowywaniu projektu konstytucji Galicji, która miała być wyodrębniona z organizmu państwowego Austrii i obdarzona szeroką autonomią krajową [26]. Brak praktycznych osiągnięć Tymczasowej Rady Stanu, jako namiastki społeczeństwa polskiego, orędzie prezydenta Wilsona ze stycznia 1917 r., głoszące konieczność istnienia zjednoczonej, niepodległej i autonomicznej Polski doprowadziły do zwrotu w polityce PPSD i PPS. Podczas XIII Zjazdu PPS w czerwcu 1917 roku przyjęto oświadczenie, że „polska klasa robotnicza dążyć będzie niezachwianie w łączności z proletariatem innych krajów do utworzenia Niepodległej Rzeczypospolitej Demokratycznej, obejmującej wszystkie ziemie polskie” [27]. Podobne stanowisko przedstawił Daszyński, w imieniu obu partii, gdyż okupacyjne władze odmówiły wydania paszportów delegacji PPS, w Memoriale przedłożonym 27 lipca 1917 r. tzw. Komitetowi holendersko-skandynawskiemu, dążącemu do odbudowania Międzynarodówki Socjalistycznej. Następująco uzasadniał w nim prawo 25-milionowego narodu polskiego do niepodległości: „Polacy udowodnili czynem i krwią swoją, że chcą być wolnymi i niepodległymi (...) Jeżeli pokój świata ma się oprzeć nie na gwałcie, lecz na sprawiedliwości i międzynarodowej solidarności, żądamy dla siebie wszelkich praw wolnego narodu: Niepodległego, zjednoczonego państwa polskiego, abyśmy mogli wziąć na siebie ochoczo wszystkie obowiązki wobec ludzkości. Bez wolnej Polski nie widzimy w Europie możliwości trwałego pokoju na demokracji opartego. Tę wielką prawdę objawiła nam wyraźnie wielka wojna” [28]. 
      Komitet holendersko-skandynawski, po konferencjach z przedstawicielami partii socjaldemokratycznych i po uwzględnieniu sugestii socjaldemokratów niemieckich, wydał odezwę, która mówiła o Polsce niepodległej w granicach byłego zaboru rosyjskiego i tylko autonomii dla ziem polskich w Prusach i Austrii. W tej sytuacji PPSD i PPS zacieśniało współpracę w ramach Polskiej Organizacji Wojskowej i Pogotowia Bojowego. Nadal też galicyjscy posłowie socjalistyczni współpracowali z przedstawicielami innych polskich klubów poselskich (Polskiego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego) dążących do odzyskania niepodległości i zerwania także z Austrią. Pomimo występujących różnic udało się w wyniku tej współpracy, i przy wielkiej roli Daszyńskiego, przyjąć we wrześniu 1918 r. wspólne stanowisko w sprawie tworzenia niepodległego państwa z wszystkich terenów należących do Rzeczypospolitej w 1772 r. oraz innych terenów zamieszkałych przeważnie przez ludność polską, zwłaszcza Śląska [29]. Historyczne przemówienie wygłosił Daszyński w dniu 3 października 1918 r. w Radzie Państwa. Nawiązując do: aktu 5 listopada, kadłubowego państewka i operetkowych kandydatów do tronu polskiego, zamachu na Chełmszczyznę, zagrożenia Zagłębia Dąbrowskiego przez niemieckie plany ekspansjonistyczne , wywózki robotników polskich do Rzeszy, ogałacania Galicji, z mocą podkreślił, że reprezentanci narodu polskiego odrzucają wszelkie jednostronne próby rozstrzygnięcia sprawy polskiej, protestują przeciwko traktowaniu jej jako sprawy austriackiej, pruskiej czy rosyjskiej, żądają uznania prawa do niepodległości przez pokojowy kongres międzynarodowy [30].
      Przebieg wydarzeń wojennych, czyli klęska zaborców spowodowała, że Daszyński stał się politykiem kształtującym praktyczne działania niepodległościowe, odrzucające współpracę z Radą Regencyjną i jej rządem, czyli próbę podtrzymania koncentracji narodowej, z udziałem narodowej demokracji. Te inicjatywy: Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, Polska Komisja Likwidacyjna, Tymczasowy Ludowy Rząd Republiki Polskiej, posiadają juz bardzo obszerną literatura historyczną, więc nie ma potrzeby, aby je szerzej prezentować. Warto jednak podkreślić, że w manifeście Do Ludu Polskiego rząd lubelski odmawiał Radzie Regencyjnej prawa do dalszego kierowania losem narodu polskiego, a jednocześnie apelował o przejmowanie władzy przez lud polski, polskiego chłopa i robotnika: „jeżeli chcesz zając należne ci miejsce w rodzinie wolnych narodów, jeżeli chcesz sam być gospodarzem swojej własnej ziemi, to musisz w swe ręce ująć władzę w Polsce, musisz sam budować gmach niepodległej i zjednoczonej Ludowej Rzeczypospolitej Polskiej” [31].
      Janusz Żarnowski podkreślał, że „Manifest stał się symbolem lewicowo-demokratycznego programu budowy Polski odrodzonej, która powstała pod znakiem PPS. Co więcej nie mogłaby powstać jako państwo bez walnego udziału socjalistów, nie tylko w znaczeniu sztabów partyjnych, lecz także szerokiego aktywu robotniczego i organizacyjnego, który stanowił postawę >>rządów ludowych<< w terenie” [32].
      Nie ulga wątpliwości, ze Żarnowski pod nazwą PPS dostrzegał zjednoczoną po odzyskaniu niepodległości partię socjalistyczną, której myśl polityczna była w wielkiej mierze inspirowana przez PPSD i jej niekwestionowanego przywódcę Ignacego Daszyńskiego. Jednocześnie to jego pozycja i praktyczne działania pozwalały w ówczesnym położeniu ziem zaboru rosyjskiego nie tylko stale kreować myśl niepodległościową, ale zarazem budować zaplecze polityczne i militarne dla jej realizacji, przy bliskiej współpracy z Józefem Piłsudskim. Ogrom trudu, poświęceń, cierpień i krwi, a zarazem wielokrotnych zwątpień i członków i działaczy socjalistycznych z okresu zaborów nakazywał im dążyć do faktycznego zjednoczenia ziem polskich i przyjęcia niepodległego państwa jako wartości nadrzędnej. To dlatego w uchwałach XVII Zjazdu PPS z kwietnia 1920 r. pojawiło się stwierdzenie, że partia walczy o doprowadzenie do końca zjednoczenia ziem polskich, a utrwalenie niepodległości Polski jest jednym z najważniejszych zadań polskiej klasy robotniczej [33].
      Praktycznym wyrazem realizacji kongresowych uchwał stał się udział PPS i jej przywódców w wojnie obronnej 1920 r. W wyniku uchwał Centralnego Komitetu Wykonawczego Ignacy Daszyński został zastępcą premiera (Wincentego Witosa) w rządzie obrony narodowej i przyczynił się podobnie jak cała partii do odparcia Armii Czerwonej [34]. Pozostał jednak wielki żal do rządu radzieckiego i komunistów za „podniesienie ręki” na młode państwo polskie. To wówczas ukształtowało się wśród liderów PPS przeświadczenie, że kompromis z bolszewikami i komunistami oznaczać musiał likwidację samodzielnego bytu Rzeczypospolitej i ruchu socjalistycznego, natomiast dopuszczalny był kompromis z ugrupowaniami centrum i prawicy społecznej. Poprzez pryzmat zagrożeń dla ojczyzny analizowano w PPS metody walki o zmianę ustroju państwa z kapitalistycznego na socjalistyczny, pozostawiając drogę parlamentarno-demokratyczną i odrzucając koncepcję bezpośrednich rewolucyjnych wystąpień klasy robotniczej.
      Nie dziwi zatem fakt, że po latach Ignacy Daszyński napisał, że zjednoczona już PPS wywalczywszy i uzyskawszy niepodległość „rozbroiła się” i stała się czynnikiem państwowym, prowadzącym pracę środkami pokojowymi i prawnymi [35]. W dużym uproszczeniu możemy przyjąć, że po odrzuceniu drogi rewolucyjnej musiała PPS stanąć na gruncie , jak zakładano, przejściowego pogodzenia „interesów pracy i kapitału” oraz wysunąć tezę, iż w warunkach ustroju kapitalistycznego będzie realizowany proces budowy ekonomicznych zrębów ustroju socjalistycznego. Było to spowodowane realną oceną wydarzeń politycznych i gospodarczych w świecie kapitalistycznym, a zarazem sytuacji w Rosji Radzieckiej. Bardzo plastycznie ujął to Herman Diamand w Sejmie Ustawodawczym 30 lipca 1921 r.: „W moich oczach gospodarka Rosji jest zniszczoną, a nie uspołecznioną, są tam spustoszenia, ale nie ma w Rosji socjalizmu. I według mojego wyobrażenia socjalizm powstanie nie z zera, nie z niebytu, lecz wyrośnie z najwyższego rozwoju społecznego, z najwyższego rozwoju kapitalizmu” [36].
      Byli socjaliści natomiast zdecydowanymi orędownikami odbudowy gospodarczej państwa i poprawy sytuacji materialnej robotników, inteligencji czy chłopów. Popierali zatem wszelkie reformy ku temu wiodące (np. stabilizacyjne Władysława Grabskiego), lecz zamierzali to realizować na drodze demokracji parlamentarnej czy szerzej prezentowanej demokracji społecznej. Ta fascynacja ideą demokratycznego modelu państwa, a po przewrocie majowym obroną tego modelu była w ogromnej mierze wynikiem doświadczeń socjalistów galicyjskich, a zwłaszcza Ignacego Daszyńskiego, tego, jak to podkreślała Walentyna Najdus - „legalnego, mówcy wiecowego, umiejącego, jak nikt inny, nawiązać kontakt ze słuchaczami – szczególną wagę przykładającego do więzi z masami, mniej dbającego o teoretyczną podbudowę swych poczynań” [37].
      Nie można zapominać, że nie stał by się zapewne bojownikiem demokracji (określenie Jana Tomickiego), gdyby nie inspiracje czerpane z dokonań socjaldemokracji austriackiej i jej szkoły walki o prawa ówczesnej klasy robotniczej. Nie było by zapewne takiej fascynacji demokracją w PPS a zarazem swoistej misji tej partii w realizowaniu procesu demokratyzacji państwa polskiego i utrwalenia jego republikańskiego modelu [38], gdyby Daszyński nie stał się latach 1897-1906 „wirtuozem parlamentaryzmu”, jak określił ten okres jego działalności Józef Buszko [39]. To w tym okresie poznał siłę głosów krakowskich robotników i podmiejskich chłopów, a jednocześnie ludem krakowskim był zachwycony: „Spokój, godność, pewność siebie i kulturalne obyczaje – to wszystko ułatwiło mi robotę zorganizowania klasy pracującej Krakowa” [40]. Jeśli wymienimy, że to „zorganizowanie” obejmowało m.in.: związki zawodowe, robotniczą spółdzielczość spożywców, Uniwersytet Ludowy im. Adama Mickiewicza, kasy chorych, zespoły śpiewacze i chóry, różnorodną prasę socjalistyczna, z wiodącą rolą „Naprzodu”, a zarazem szerokie wpływy wśród robotników, części chłopów i znacznych rzesz inteligencji, to otrzymamy obraz wielkiej pracy organicznej prowadzonej przez Daszyńskiego i PPSD Galicji i Śląska [41].
      Nie może dziwić fakt, że talenty organizacyjne Daszyńskiego były już w niepodległej Polsce niesłychanie cenione i wykorzystywane w kreowaniu koncepcji programowych partii, zawierających wielkie przywiązanie do demokratycznych dróg ich realizacji. W ocenie Mieczysława Niedziałkowskiego - innego, co prawda młodszego, lecz wielkiego socjalisty i patrioty, a zarazem czołowego teoretyka partii, Daszyński otrzymał od losu skarby bezcenne: „mnóstwo talentów i wspaniały dar słowa, zdolności olbrzymie i talent porywający. Z tych skarbów wykuł sam swoją rolę w dziejach Polski, swój wpływ kolosalny na pracę socjalizmu polskiego. Umiał być mądrym w płomiennych wybuchach i płomiennym w zimnej analizie. W tej syntezie wielkiego rozsądku i wielkiego zarazem napięcia uczuciowego tkwi, jak sądzę, tajemnica jego siły, jego wpływu na masy” [42].
      Bez przedstawienia tych talentów Daszyńskiego z okresu zaborów nie zrozumiemy, dlaczego już w wolnej Polsce PPS najważniejszą rolę przypisywała sejmowi i kartce wyborczej w uzyskaniu w nim większości. Nie udało się tego uzyskać Związkowi Polskich Posłów Socjalistycznych, którym kierował Ignacy Daszyński w Sejmie Ustawodawczym. W przedstawionym 22 lutego manifeście Związku zaprezentował podstawowe postulaty ustrojowe i społeczne: niepodległej, ludowej republiki polskiej, o formie republiki parlamentarnej, w której sejm pełni najwyższą władzę ustawodawczą , lud posiada inicjatywę prawodawczą, obowiązują szerokie swobody obywatelskie, oświata jest powszechna, bezpłatna i świecka, Kościół oddzielony od państwa, wprowadzony zostaje demokratyczny samorząd lokalny i autonomia terytorialna dla mniejszości narodowych. Manifest przedstawiał też żądania wprowadzenia demokracji społecznej w wyniku unarodowienia dojrzałych do tego przedsiębiorstw i gałęzi gospodarki oraz wielkiej własności ziemskiej [43].
      Mimo braku realnych możliwości przeprowadzenia postulatów programowych Daszyński pozostał wielkim orędownikiem demokracji parlamentarnej. Podobnie czynili inni przywódcy PPS wobec tego przed następnymi wyborami parlamentarnymi odezwa Rady Naczelnej z 3 września 1922 r. zawierała stwierdzenie, że kartka wyborcza rozstrzygnie, kto będzie w Polsce rządził: „lud pracujący czy wyzyskiwacze” [44].
      W sytuacji, gdy nadzieja na przejęcie władzy ponownie się nie spełniła powołano do życia Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego, nawiązujące do chlubnych kart Komisji Edukacji Narodowej, a zarazem wspomnianego Uniwersytetu Ludowego z czasów zaborów. Prezes Towarzystwa – Ignacy Daszyński i inni przywódcy PPS postawili sobie za główny jego cel przygotowanie klasy robotniczej do świadomego uczestnictwa w życiu politycznym państwa, zdając sobie sprawę, że będzie to proces długotrwały oraz możliwy tylko pod warunkiem zrealizowania zapisów konstytucji marcowej i utrzymania dominującej roli sejmu.
      Swego przywiązania do idei demokracji parlamentarnej realizowanej w wyniku stosowania zapisów ustrojowych konstytucji marcowej i wynikającej z niej wiodącej roli sejmu Daszyński nie zmienił w następnych kilku latach, gdy jego działalność osłabła ze względu na chorobę. W tym czasie przygotował m.in. pracę „Sejm – Rząd – Król – Dyktator . Uwagi na czasie”, opublikowaną w 1926 r. Odrzucił w niej wszelkie, dość często prezentowane wówczas postulaty monarchiczne i dyktatorskie. („ucieczki: do króla, czy dyktatury na wzór włoski”). Dostrzegał co prawda niedomagania Sejmu, brak wyrobienia politycznego posłów, nadużywanie uczuć patriotycznych i religijnych , czy też trącącą wręcz demagogią obronę interesów społecznych, lecz zarazem dowodził, że tylko Sejm zdołał zjednoczyć różne dzielnice Polski, zacierał stopniowo występujące różnice i zbliżył masy ludowe do państwa [45].
      Daszyński, podobnie jak cała PPS , nie wierzył, aby w Polsce możliwe było istnienie dyktatury, albowiem Polacy nie są narodem uznającym autorytety i podporządkowującym się bez reszty koniecznościom państwowym, Wobec doświadczeń historycznych narodu tak długo rządzonego przez zaborców, gdy bunt wobec władzy stawał się najwyższym nakazem dla Polaka, republika demokratyczna miała być najodpowiedniejszą formą rządów dla Polski. Zaś silny rząd niezbędny w demokracji miał być efektem oparcia się tylko na masie narodu a nie próbą narzucenia go za pomocą dyktatury, jako „hazardu ucieczki przed długą, wytężoną pracą polityczną” [46].
      „Uzbrojona” w teoretyczne podstawy demokracji parlamentarnej i wzorująca się na systemach ustrojowych Europy Zachodniej PPS z uznaniem poparła akcję Józefa Piłsudskiego przeciwko gabinetowi Wincentego Witosa, wierząc, że utrwali to podstawy „Demokracji, Republiki i Sprawiedliwości”. W majowych dniach uniesienia i przełomu nie przypuszczano jednak, że wkrótce przyjdzie PPS występować w roli obrońcy istniejącego systemu ustrojowego a przede wszystkim nadrzędnej w nim pozycji Sejmu. Rząd Kazimierza Bartla przystąpił bowiem niezwłocznie do opracowania projektu zmian w konstytucji, zmierzających do ograniczenia praw Sejmu na korzyść prezydenta i rządu. Ten krok spotkał się z ostrym protestem PPS. Ignacy Daszyński w znamiennym artykule „Argument bata” potraktował ten krok jako pomieszanie kompetencji prawnych, gdyż obok parlamentu będzie drugi prawodawca rząd. Jednocześnie odrzucał groźby wysuwane pod adresem Sejmu, jeśliby nie zaakceptował proponowanych zmian („PPS nie może słuchać i nie będzie słuchała argumentu bata”) i żądał natychmiastowego rozwiązania Sejmu i przeprowadzenia nowych wyborów: „aby przemówił kraj już nie przed batem (...) lecz świeżą wolą wyborców, bo o nich, o kraj cały przecież gra cała idzie” [47].
      Artykuł ten rozpoczyna czteroletni okres niezłomnej walki Daszyńskiego w obronie podstawowej kategorii myśli PPS w tym czasie – demokracji, utożsamianej z republiką parlamentarną i wiodącą rolą Sejmu. Okres tym trudniejszy, że musiał się przeciwstawić „towarzyszowi” swych walk i pracy partyjnej , a zarazem tak bliskiemu mu ideowo w okresie zaborów Józefowi Piłsudskiemu. Podobnie jak większość członków PPS wychodził wtedy z założenia, że demokracja w Polsce była w wielkim niebezpieczeństwa. Znalazło to odzwierciedlenie w odezwie CKW i ZPPS z lipca 1927 r., w której stwierdzano: „Właściwy kierownik Rzeczypospolitej – marszałek Piłsudski – osłania swe plany i zamiary nieprzeniknioną tajemnicą. Nie wiemy czego chce, nie wiemy, dokąd dąży. W otoczeniu jego rosną prądy półfaszystowskie, nastroje reakcyjne, pomysły wręcz wrogie ludowi (...) Demokracja jest w niebezpieczeństwie! Upadek demokracji to klęska Socjalizmu, to klęska proletariatu, to klęska całej Polski. My tę demokrację budowaliśmy, my o nią walczyliśmy, my jej bronić musimy” [48].
      Swe poglądy na ideę silnego rządu zaprezentował Daszyński w artykule redakcyjnym „Pobudki”, w którym przywoływał słowa czołowego polityka zjednoczonych Włoch Camillo Cavoura: „Każdy osioł może rządzić przy stanie wyjątkowym (...) W demokracji ten rząd jest silny, który ma za sobą większość narodu i umie swoim postępowaniem mnożyć siłę tego narodu (...) Bo silna jednostka, jaką bezprzecznie jest dzisiejszy p. Prezes Ministrów (Józef Piłsudski) nie potrzebuje wcale stawać się w oczach masy wyłączną moralną własnością grupek skleconych wiadomymi sposobami, przez różnych czarodziejów wyborczych” [49].
      Daszyński i cała PPS ze swoją idealistyczną „szkołą” myślenia o demokracji i parlamentaryźmie zyskała znaczne poparcie społeczeństwa w trakcie wyborów do Sejmu wiosną 1928 roku. Blisko 1,5 miliona głosów zapewniło partii 63 mandaty poselskie, a w konsekwencji także fotel marszałka dla Daszyńskiego, uzyskany w konfrontacji z Piłsudskim (Bezpartyjnym Blokiem Współpracy z Rządem), który dążył do wyboru Kazimierza Bartla. Tym samym drogi tych dwóch wybitnych polskich polityków wkrótce już ostatecznie się rozeszły. Daszyński z wielką godnością i bezstronnością pełnił swe obowiązki marszałka, strzegąc niezależności i praw Sejmu, pomimo wielu inwektyw i prowokacji (chociażby słynnej obecności oficerów w przedsionkach Sejmu)[50]  ze strony Piłsudskiego. Jednocześnie czynił wiele, aby nie zaogniać współpracy z rządem. Posiadając olbrzymie doświadczenie parlamentarne wykorzystywał w pracy Sejmu tradycję i zwyczaje parlamentarne. Pod laską Ignacego Daszyńskiego Sejm Rzeczypospolitej odbył 86 posiedzeń i uchwalił 90 ustaw., ale coraz szerzej rozwijała się praktyka wydawania rozporządzeń z mocą ustawy, co ograniczało pole działalności legislacyjnej Izby. 30 sierpnia 1930 r. Prezydent Rzeczypospolitej rozwiązał sejm przed upływem Kadencji na podstawie art. 26 zmienionej w 1926 r. Konstytucji marcowej. We wrześniu w liście otwartym do Prezydenta Rzeczypospolitej domagał się Daszyński gwarancji uczciwych i rzetelnych wyborów. Wkrótce zapadł na nieuleczalną chorobę i zszedł ze sceny politycznej [51].
      Po długiej i ciężkiej chorobie Daszyński zmarł 31 października 1936 r. Jego pogrzeb w Krakowie przerodził się w wielotysięczną manifestację socjalistów i robotników z całego kraju. Oddali oni hołd wielkiemu patriocie i demokracie, który dla niepodległej, demokratycznej Polski i idei socjalizmu (chociaż właściwie jej nie definiował) poświęcił swe piękne życie. Pożegnali zarazem – jak nazywał Daszyńskiego Herman Lieberman – swojego „mistrza’ i „znawcę duszy Sejmu”. My dodajmy wyjątkowego znawcę, o którego zasługach społeczeństwo polskie praktycznie zapomniało. 
Przypisy:
[1] Por.: S. Michałowski, Myśl polityczna Polskiej Partii Socjalistycznej (1918-1939), Lublin 1994, s. 9.

[2] S. Cat-Mackiewicz, Teksty. Wybór i opracowanie J. Jaruzelski, Warszawa 1990, s. 7. 
[3] J, Myśliński, Ignacy Daszyński, sylwetka polityczna działacza socjalistycznego z epoki zaborów (w:) Ignacy Daszyński – życie i działalność. Materiały sesji naukowej i wystawy 5 listopada 1986, red. B. Dymek, Warszawa 1987, s.37. 

[4] Tamże, s. 39.

[5] Tamże.
[6] Warto podkreślić, że już w 1992 r. na kongresie socjaldemokracji austriackiej Daszyński złożył deklarację uznającą potrzebę istnienia ogólnopaństwowej (polskiej) partii socjalistycznej. 

[7] Z.J. Michalski, Siwy strzelca strój – rzecz o Józefie Piłsudskim, Łódź 1989, s. 21.

[8] Cyt za: Z.J. Michalski, op. cit., s. 22.

[9] W. Najdus, Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska 1890-1919, Warszawa 1983, s. 405.

[10] Cyt za: W. Najdus, op. cit., s. 396.

[11] I. Daszyński, Teksty, opr. J. Myśliński, Warszawa 1986, s. 144.

[12] Tamże, s. 159.

[13] Tamże, s. 163.

[14] Program Polskiej Partii Socjalistycznej, Warszawa 1907, s. 13.

[15] Por. szerzej W. Najdus, op. cit., s. 539-543.
[16] Cyt. za: W. Najdus, op. cit., s. 539.

[17] XIII kongres PPSD Galicji i Śląska, „Naprzód” 14 XII 1913, nr 287.

[18] Cyt. za: W. Najdus, op. cit ., s. 566.

[19] Daszyński został zastępcą komisarza wojskowego w Miechowie w dniu 8 sierpnia 1914 r.. chociaż wkrótce musiał wrócić do Krakowa, gdzie walczył o polityczne zabezpieczenie istnienia polskich jednostek wojskowych. Por. szerzej W. Najdus, op. cit. s. . 

[20] Cyt. za: W. Najdus, op. cit. , s. 570.
[21] Wspólna odezwa antywojenna Zarządu Krajowego SDKPiL („Rozłamowców”), Zarządu Głównego SDKPiL („Zarządowców”), Centralnego Komitetu Robotniczego PPS-Lewicy ii Centralnego Komitetu Bundu z sierpnia 1914 r., (w:) Dokumenty programowe polskiego ruchu robotniczego 1878-1984, pod red. N. Kołomyjczyka, B. Syzdka, Warszawa 1986, s. 43-44.

[22] Tamże, s. 93.

[23] Daszyński wchodził do Komitetu Wykonawczego NKN, a następnie został jednym z wiceprezesów Komitetu.

[24] W. Najdus, op. cit., s. 575.

[25] Tamże, s. 576.

[26] Tamze, 577.

[27] Uchwały polityczne XIII Zjazdu PPS (Frakcji Rewolucyjnej) z 10 czerwca 1917 r., (w:) Dokumenty programowe..., s. 103.

[28] I. Daszyński, op. cit., s. 203-205.
[29] W. Najdus, op. cit. , s. 616-617.

[30] W. Najdus, op. cit., s. 618-619.

[31] Powstanie II Rzeczypospolitej . Wybór dokumentów 1866-1925, pod red H. Janowskiej, T. Jędruszczaka, Warszawa 1984, s. 429.

[32] J. Żarnowski, Polska Partia Socjalistyczna (w:) Zycie polityczne w Polsce 1918-1939, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1985, s. 66.

[33] Dokumenty programowe PPS, Warszawa 1961, s. 6. 

[34] Por. szerzej S. Michałowski, op. cit. , s. 19-25. 

[35] I. Daszyński, Ćwierć wieku temu, „Robotnik: 1929, nr 325.

[36] Cyt. za: S. Michałowski, op. cit. , s. 234-235.

[37] W. Najdus, op. cit., s. 431-432. 

[38] Por. S. Michałowski, PPS w okresie II Rzeczypospolitej – sukcesy i porażki (w:) Polska Partia Socjalistyczna. Dlaczego się nie udało?, red. R. Spałek, Warszawa 2010, s. 44-50.

[39] J. Myśliński, op. cit. , s. 35.

[40] Tamże, s. 40. 

[41] Szeroko opisuje te formy działalności Daszyńskiego i partii W. Najdus w pracy „Polska Partii Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska 1890-1919, Warszawa 1993.
[42] Cyt. za: J. Tomicki, Słowo wstępne (w:) Ignacy Daszyński – życie i działalność ..., s. 17.

[43] A. Tymieniecka, Ignacy Daszyński – rzecznik i obrońca demokracji parlamentarnej w II Rzeczypospolitej (w:) Ignacy Daszyński – życie i działalność..., s. 54-55.

[44] S. Michałowski, PPS w okresie II Rzeczypospolitej..., s. 

[45] Ignacy Daszyński. Teksty..., s. 268 i n. 

[46] Tamże, s. 264 i n. 

[47] I. Daszyński, Argument bata, „Robotnik” 19 VI 1926, nr 167.

[48] Cyt. za; S. Michałowski, Myśl polityczna Polskiej Partii Socjalistycznej...., s. 179.

[49] Cyt. za „Robotnik” 5II 1928, nr 36.

[50] Broniąc nienaruszalności terytorialnej Sejmu Daszyński stwierdził, że miecz jest argumentem wobec wroga , lecz nigdy wobec przedstawicielstwa narodu.

[51] Szerzej i bardzo kompetentnie opisuje rolę marszałka Sejmu – Ignacego Daszyńskiego – Andrzej Gwiżdż, Ignacy Daszyński jako marszałek Sejmu ((w:) Ignacy Daszyński – życie i działalność, s. 97-126.
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW