„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 

O patronie

Marian Marek Drozdowski

Refleksje o działalności parlamentarnej Ignacego Daszyńskiego 
i jego relacji z Józefem Piłsudskim

(Referat wygłoszony na spotkaniu Komisji Historii PPS Sowarzyszenia im. Ignacego Daszyńskiego 
w dniu 17 lutego 2015 roku)*

   Gdy robotnicy Galicji zaczęli domagać się praw dla siebie oraz godziwych warunków pracy i życia ich aspiracje starała się reprezentować powstała, dzięki inicjatywie Ignacego Daszyńskiego w 1892 r. Galicyjska Partia Socjaldemokratyczna, będąca częścią składową ogólno austriackiej socjaldemokracji i jej programu przyjętego w Heinfeld. Postulował on:
 - szybkie wprowadzenia szerokiego ustawodawstwa socjalnego: 8 godzinnego dnia pracy, poprawy warunków życia i pracy, zakazu pracy dzieci i pracy nocnej,
 - organizowania spółdzielczości robotniczej,
 - upowszechnienia oświaty wszystkich szczebli,
 - demokratycznej ordynacji wyborczej, celem przezwyciężenia tradycji społeczeństwa patriarchalnego, zagwarantowanie pełnej wolności zgromadzeń i stowarzyszeń, zniesienie monopolu wyborczego klas uprzywilejowanych,
 - utworzenie sadów przysięgłych wybieranych przez zgromadzenia ludowe.
Program ten odrzucała koncepcję dyktatury proletariatu kładąc akcent na demokratyczne przekształcenia społeczne.
W 1897 r. GPS przekształciła się w Polską Partię Socjaldemokratyczną Galicji i Śląska, skupiającą obok socjalistów polskich także socjalistów narodowości żydowskiej i ukraińskiej, do czasu ich wyodrębnienia w 1905 r.[1]. 
   W jakich warunkach ekonomiczno- społecznych działała PPSD i Ś. i jakich miała partnerów politycznych?
   W przeciwieństwie do pozostałych zaborów, w zaborze austriackim socjaliści polscy i zwolennicy innych partii działali legalnie i korzystali z praw obywatelskich wynikających z autonomii Galicji ukształtowanej w latach 1865-1873. Mogli oni, w niedemokratycznym systemie kurialnym ,wybierać swoich posłów do Sejmu Krajowego w tzw. czwartej kurii.
„Należały do Sejmu Krajowego: decyzje związane z szeroko rozumianym ustrojem rolnym, rolnictwem i dziedzinami pokrewnymi oraz ustawodawstwem w przedmiocie zakładów dobroczynnych, obiektów publicznych wznoszonych na koszt Galicji, a także - co szczególnie ważne - całokształt ustawodawstwa gminnego oraz szkolnego z wyjątkiem spraw zastrzeżonych dla państwa… Istotne miejsce w systemie władzy Galicji miała powołana w 1866 r. Rada Szkolna Krajowa. Była organem samorządowym i zarazem państwowym. Określano ją jaki najwyższą władzę w kraju w sprawach edukacyjnych.”[2].
   Obok Sejmu Krajowego prawo stanowił ogólnopaństwowy parlament, Rada Państwa, formalnie istniejący od 1851 r. 
Robotnicy Galicji od 1896 r., decyzją premiera, polskiego pochodzenia, Kazimierza Badeniego, mogli w świetle nowego praw wyborczego, brać udział w wyborach, w tzw. piątej kurii powszechnego głosowania, z czego na Galicję przypadało 15 mndatów.[3]. 
    Tę specyfikę galicyjską świetnie rozumiał Józef Piłsudski i dlatego wspólnie z Ignacym Daszyńskim, Ignacym Mościckim, Aleksandrem Dębskim i innymi na IV Kongresie Międzynarodówki Socjalistycznej zgłosili rezolucję w której czytamy: „Kongres oświadcza, iż niepodległość Polski jest żądaniem politycznym, równie koniecznym dla międzynarodowego ruchu robotniczego, jak dla samego proletariatu.”[3a]
   Kongres zmienił treść zgłoszonej przez Polaków rezolucji na bardziej ogólną, traktującą o „zupełnym prawie do samookreślenia”.
   Piłsudski miał żal do Daszyńskiego i Kozakiewicza - posłów w parlamencie wiedeńskim, że nie rozumieją sytuacji ruchu socjalistycznego w Królestwie Polskim i zaborze pruskim, gdzie nie ma dla tego ruchu swobód, występujących w Galicji.
Przebywając latem 1903 r. w Rytrze (pow. nowosądecki) wspólnie z Daszyńskim Piłsudski bliżej zaprzyjaźnił się z nim podkreślając, że mają wspólne poglądy polityczne. Do chrztu podawał syna Daszyńskiego [3b].
   W tym czasie swymi felietonami zasilał Piłsudski „Naprzód” - organ PPSD. W ocenie wojny rosyjsko-japońskiej i jej wpływu na sytuację polskiego ruchu robotniczego poglądy Piłsudskiego i Daszyńskiego były zbieżne. W korespondencji z nim Piłsudski stosował zwrot „Kochany Ignacy” prosząc m.in. o egzemplarze „Naprzodu” dla jeńców polskich w Japonii.
Pod koniec sierpnia 1905 r. Piłsudski, Daszyński, Kelles-Krauz, Krzywicki, Żeromski i inni wzięli udział w zebraniu dyskusyjnym PPS w Zakopanem na temat sytuacji w Rosji. Daszyński podkreślał w polemice z Krzywickim, siłę caratu mającego możliwość zdławienie rewolucyjnego ruchu.
   W ocenie rewolucji 1905-1907 poglądy Daszyńskiego były zbieżne z poglądami Piłsudskiego i dlatego PPSD popierała Organizację Bojową PPS i PPS Frakcję Rewolucyjną.
   Od 1907 r. korzystając z owoców Rewolucji 1905-1906 r. w Królestwie Polskim i wieloletniej walki toczonej wspólnie z ludowcami i demokratami, za pomocą kampanii prasowych i wielotysięcznych demonstracji ulicznych, mieszkańcy Galicji korzystali z powszechnego, równego, tajnego i bezpośredniego prawa wyborczego, z którego korzystali tylko mężczyźni, którzy ukończyli 24 rok życia. Była to klęska konserwatystów dominujących w parlamencie wiedeńskim i w Sejmie Krajowym.
    Warto przypomnieć, ze w dobie autonomicznej tekę premiera piastowali dwaj polscy politycy: Alfred Potocki ( 187o-1871) i Kazimierz Badeni ( 1895-1897). W rządzie Badeniego szefem resortu spraw zagranicznych był Agenor Gołuchowski, a resortu finansów Leon Biliński. Ministrem do spraw Galicji Dawid Abrahamowicz. Na tych szczeblach nie było wpływów socjalistów polskich, podobnie jak na salonach polskich i austriackich we Wiedniu, w ministerstwach i wyższych urzędach, korpusie dyplomatycznych i kadrze generalsko-oficerskiej gdzie było wielu Polaków arystokratyczno-szlacheckiego pochodzenia [4].
   Obok Sejmu Krajowego, Rady Państwa, parlamentu wiedeńskiego socjaliści cenili sobie kampanie wyborcze do rad miast galicyjskich, w których istniał znaczący elektorat robotniczy, do rady Lwowa , Krakowa, Drohobycza, Trzebiny, Jasła, Nowego Sącza, Andrychowa, Białej, Cieszyna, Bogumiła.
„Radni miejscy - pisze Andrzej Chwalba - musieli szukać sposobów godzenia interesów prywatnych właścicieli przedsiębiorstw, kamienic i nieruchomości z interesami społecznymi, publicznymi. Miasta wykupywały grunty i wytyczały plany regulacyjne, sprzedawały place pod zabudowę, budowały hale targowe, wytyczały miejsca na targowiska, troszczyły się o komunikację, wznosiły budynki użyteczności publicznej, szkoły. Środki na inwestycje pochodziły z dochodów własnych oraz z subwencji przyznanych przez władze krajowe i centralne. Stałym przedmiotem rajców miejskich była aprowizacja oraz zapewnienie ludności taniego opału. Próbowano – poprzez inicjowanie ruchu społecznego - eliminować zbyt liczną grupę pośredników i spekulantów.” [5].
Wspomniane problemy miały istotny wpływ na jakość życia robotników, chałupników i biedniejszych warstw Galicji i Śląska Zaolziańskiego.
   A teraz kilka informacji o kampaniach wyborczych Ignacego Daszyńskiego i Zygmunta Marka, wnikliwie zanalizowanych przez Walentynę Najdus, która pod koniec życia przeżyła wielką ewolucję poglądów od afirmacji dogmatycznego marksizmu-leninizmu do prezentacji wybitnej roli socjalistów do polskiej kultury politycznej, szczególnie Daszyńskiego i Marka [6].
   Pragnę zwrócić uwagę na program i stylistykę wystąpień złotoustego Daszyńskiego, cieszącego się olbrzymim zainteresowaniem wśród kobiet. Po jego burzliwym romansie z Felicją z Nossigów Próchnikową, znaną działaczką społeczną i publicystką przyszedł we Lwowie na świat 21 sierpnia 1892 r. Adam Próchnik, wybitny działacz socjalistyczny i samorządowy, członek POW, obrońca Lwowa w 1918 r., historyk dziejów najnowszych Polski i dziejów powszechnych, od 1934 r. członek Rady Naczelnej PPS a w latach 1938-1939 członek Rady M. St. Warszawy [7].
   Przeżywając aktywnie dramatyczne losy członków PPS w czasie rewolucji w Królestwie Polskim, a przede wszystkim członków Organizacji Bojowej, kierowanej przez Józefa Piłsudskiego, wspomagając ich finansowo, dostawami broni, i przyjmując ich w Galicji, celem ochrony przed terrorem carskim, Daszyński, w głośnym wystąpieniu „Polityka proletariatu” z 1907 podkreślał: „Postawienie niepodległości Polski na czele żądań rewolucyjnych zmusi proletariat polski do policzenia się przede wszystkim z własnymi siłami, co w naszym obozie rewolucyjnym uważałbym za jedną z najważniejszych zmian. Dotąd bowiem zbyt wielu spośród nas liczyła zawsze na „coś”, co gdzieś stać się może lub musi i ciągle nadsłuchiwało, co też w świecie się dzieje i gdzie jak - choćby daleka – pada komenda… Jasne i wyraźne sformułowanie żądania niepodległej Polski zmusiłoby nas do ponoszenia większej odpowiedzialności w najbliższym już czasie.” [8].  Była to polemika nie tylko ze stanowiskiem SDKPiL, Bundu, ale także PPS–Lewicy. Wyraźne poparcie strategii Józefa Piłsudskiego, Organizacji Bojowej PPS i PPS Frakcji Rewolucyjnej. Wcześniej programu niepodległościowego bronił Daszyński na Kongresach Międzynarodówki Socjalistycznej.. Na jego poglądy polityczne istotny wpływy miał senior PPS Bolesław Limanowski, który już w 1906 r. przewidująco, w szkicu „Naród i państwo” pisał: „Socjaliści… stojąc pod sztandarami sprawiedliwości powszechnej, są przeciwnikami egoizmu narodowego usprawiedliwiającego przemoc, wyzysk, grabież i łupiestwo. Fortuna jest zmienna: …dziś mnie jutro tobie, i naród dzisiaj gnębiony może stać się jutro gnębicielem... Zniesiono poddaństwo ludzi, czas jest wielki znieść poddaństwo narodów. Wszystkie narody, tak małe jak wielki, powinny być równouprawnione. Niech się łączą w takie związki polityczne i ekonomiczne, które uważają dla siebie za najdogodniejsze i najkorzystniejsze… Można oczekiwać, że skoro powszechne głosowanie stanie się podstawa polityczną w stosunkach międzypaństwowych , Europa zmieni się w rzeszę stanów narodowych, połączonych ze sobą federalnie jak kantony szwajcarskie, ze wspólnym parlamentem dla załatwienia spraw ogólnych, z trybunałem najwyższym dla rozstrzygania sporów narodowych i dostateczną egzekutywą wykonania postanowień i dekretów całej rzeszy, a wówczas wojna wewnętrzna w Europie stanie się zbyteczna i niemożliwa.”[9].  Gdyby ten tekst ukazał się w językach międzynarodowych na początku XX wieku Limanowski mógłby być postrzegany już wtedy jako wizjoner Unii Europejskiej.  
    Istotny wpływ na poglądy Daszyńskiego i innych parlamentarzystów PPSD i Śl., na rolę socjalistów w społeczeństwie obywatelskim w świetle doświadczeń rewolucji 1905-1906 r. miały poglądy Edwarda Abramowskiego wybitnego socjologa i psychologa, teoretyka polskiego ruch spółdzielczego . W 1907 r. w szkicu „Idee społeczne kooperatyzmu” podkreślał, że kultura demokratyczna stanowi pierwszy, niezbędny warunek demokracji i samodzielności politycznej. 
„Lud polski - dodawał - takiej kultury nie ma dotychczas. Nie jest to społeczeństwo nowoczesne, zorganizowane w różnorodne zrzeszenia i związki wolne, lecz, do niedawna jeszcze zbiorowisko luźnych jednostek, wyczekujących, jakie reformy będą mu dane, w jakim nowym łożysku państwowym każą popłynąć jego życiu. Nie mając własnych instytucji społecznych, które by mógł dalej rozwijać i doskonalić, oczekiwał tylko na reformy policyjne. I ten zanik samodzielności tak głęboko wsiąknął w charakter narodu, że nawet umysły przodujące , programy partii i stronnictw nie mogły się zdobyć na żadne inne postulaty społeczne, jak tylko takie, które zawierają się w formule: „czego żądać od państwa”… Wszystkie ideały chyliły się przed tym jednym: Państwo-Opatrzności ono miało za nas myśleć i działać, miało nas karmić, uzdrawiać. I to się nazywało u nas „demokracją”… Demokracja wymaga przede wszystkim silnego poczucia i instynktu samopomocy społecznej. Wymaga ludzi umiejących nie tylko żądać reform od państwa, lecz przeprowadzać te reformy za pomocą swoich własnych instytucji . Wymaga umiejętności samodzielnego organizowania interesów społecznych. Wymaga rozwoju stowarzyszeń, zagarniających rozmaite dziedziny gospodarstwa, kultury, ochrony pracy, i zdrowia... Wymaga wreszcie silnego indywidualizmu człowieka, wyrobionej potrzeby urządzania swego życia według własnej normy i poszanowania tej samodzielności u innego. Bez tych warunków moralnych i społecznych demokracja wytworzyć się nie może”[10].
 Rozumiejąc tą argumentację Daszyński i inni posłowie i radni PPSD i Śl., działający w warunkach zacofanej cywilizacyjnie Galicji starali się przede wszystkim ujawnić to zacofanie społeczeństwu. Jan Grabiec (Józef Dąbrowski) - socjalista, w pracy „Współczesna Polska w cyfrach i faktach” (Kraków 1912) informował, że na 100 mieszkańców Galicji (7316 tys.) 77 żyło z rolnictwa, 9 z przemysłu, 8 z handlu a reszta z pracy urzędniczej i wolnych zawodów. Większość pracujących w swoich gospodarstwach włościan, z dominacją własności drobnej i karłowatej nie była w stanie zapewnić sobie elementarnych warunków życia. Stąd wynikała masowa zarobkowa emigracja do Stanów Zjednoczonych, Kanady i Ameryki Łacińskiej. Objęła ona na przełomie XIX i XX wieku ok 700 tys. mieszkańców Galicji. Troska o ich los towarzyszyła wystąpieniom parlamentarnym socjalistów. Trudniejszą sprawą było popieranie reformy rolnej w warunkach kiedy gospodarstwa obszarnicze ponad 1000 ha obejmowały 37 % powierzchni ziemi uprawnej.
   Silną pozycję w gospodarstwie galicyjskim w epoce autonomii miała ludność żydowska, znacznie silniej zasymilowana w kulturze polskiej od innych dzielnic kraju. Dotyczyło to przede wszystkim inteligencji i bogatego mieszczaństwa. Do tej ludności - w świetle badań Grabca - należała połowa nieruchomości i placów w miastach galicyjskich, 50 tys. gospodarstw rolniczych i 16.5 % wielkiej własności rolnej. Handel detaliczny i hurtowy znajdował się w ręku ludności żydowskiej, która stanowiła 11 % ogółu ludności. Ludność wyznania katolickiego stanowiła 46 % ludności Galicji, obrządku unickiego 42 %. W początkach XX w.  rósł nacjonalizm wszystkich grup wyznaniowych i narodowościowych Galicji, z którym starał się walczyć ruch PPSD i Śl. Demokratyczne prawa wyborcze wzmocniły siły nacjonalizmu ukraińskiego, aspirującego do posiadania własnego państwa narodowego od Sanu do Donu. Parlamentarni partnerzy PPSD i Śl: konserwatyści i ich grupa w Galicji Wschodniej podolacy, narodowi-demokraci, liberałowie związani z „Nową Reformą” , stojałowczycy, a także działacze PSL, w różnym natężeniu krytykowali program społeczny i narodowościowy PPSD i ŚL. Roboli to także nacjonaliści ukraińscy, związani ze Stronnictwem Nacjonalno-Demokratycznym, powstałym w 1899 r. „Dodajmy Polacy, podobnie jak i władze wiedeńskie, nadal powszechnie używali starych terminów: Ruś i Rusini, czym irytowali Ukraińców zarówno nacjonalistów jak i demokratów, ludowców i socjalistów, - podkreśla A. Chwalba. Dopiero w czasie pierwszej wojny światowej nowy cesarz Karol I oficjalnie uznał termin ukraiński.”[11].
   W 1907 r. Ukraińcy mieli tylko 25,4 % posłów z Galicji w Radzie Państwa, i 21,7 % posłów w Sejmie Krajowym. W 1914 r. pracowało na wyższych urzędach 304 Polaków i 24 Ukraińców. W 1911 r. na 408 profesorów wyższych uczelni Galicji było 10 Ukraińców. W opinii nacjonalistów ukraińskich Polacy stanowili kolonizatorów ich ziemi i winni ją opuścić, zgodnie z hasłem „Lachiw za San”, „Ukraina dla Ukraińców.”
Wśród Ukraińców istniał spór między obozem moskalofilskim i narodowo-ukraińskim. Moskalofile głosili hasło: „Jeśli mamy tonąć to lepiej w morzu rosyjskim niż w polskim bagnie”. Podkreślali oni jedność Rusinów i Rosjan[12].
   Ruch narodowo-demokratyczny w Galicji za głównego wroga traktował Ukraińców i odżegnywał się od skrajnego antysemityzmu typu klerykalno narodowego, reprezentowanego przez pismo „Antysemita”.
Ruch syjonistyczny w Galicji poważnie osłabił tendencje asymilatorskie. Był on reprezentowany, po pierwszym Kongresie Syjonistycznym w Bazylei w 1897 r. we Lwowie przez czasopisma: „Wschód”, „Haszahar”, „Moriah” a dla młodzieży w języku idysz „Tugblat”[13].
   PPSD i Śl zwalczała przejawy antysemityzmu. Wśród swoich przywódców miała kilku wybitnych przedstawicieli inteligencji żydowskiego pochodzenia zasymilowanej w kulturze polskiej: Herman Lieberman, Emil Haecker, Herman Diamand i Dora Kłuszyńska. Byli to tzw. wolnomyśliciele obok Jędrzeja Moraczewskiego, Zygmunta Klemensewicza. Nad nimi wszystkimi dominował Ignacy Daszyński, którego tak ocenia A. Chwalba: „Wśród przywódców socjaldemokracji nie brakowało wybitnych osobistości, takich jak choćby „poseł krakowski, Ignacy Daszyński, który był jednym z najwybitniejszych socjalistów Austrii i Europy. Zasłynął jako znakomity mówca i trybun ludowy. Miał istotny wpływ na treść tygodnika, a następnie dziennika PPSD - „Naprzód”. Z łatwością nawiązywał kontakt z robotnikami, rzemieślnikami, a nawet chłopami, witając ich po staropolsku: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” czy „Szczęść Boże”. Wielokrotnie w kontaktach z przedstawicielami ludu roboczego, podobnie jak i inni agitatorzy, posługiwał się kościelnymi środkami przekazu oraz językiem religijnym. Choć wadził się z duchowieństwem (szczególnie w kampaniach wyborczych - p. m.) nie widział w Kościele wroga tak jak liczni socjaliści europejscy. Olbrzymią większość członków PPSD i jej sympatyków stanowiły osoby głęboko wierzące i praktykujące”[14]. W czasie narastającego konfliktu na Bałkanach Daszyński w imieniu PPSD, wspólne z PPS Polskim Stronnictwem Postępowym, Polskim Stronnictwem Ludowym i organizacją młodzieżową „Zarzewie” 25-26 sierpnia 1912 r. w Zakopanem, z inicjatywy Piłsudskiego powołali Polski Skarb Wojskowy, który miał finansować polskie dziłania zbrojne, zmierzające do odzyskania niepodległości.
   W okresie dynamicznego rozwoju wojskowych organizacji niepodległościowych w Galicji 30października 1912 r., wielkie przemówienie polityczne w parlamencie wiedeńskim wygłosił I. Daszyński, zaznaczając: „Nie chcemy być bezwzględnym łupem któregokolwiek mocarstwa wojującego, ani też jakiejkolwiek dyplomacji! Jeśli ważyć się będą na polskiej ziemi losy Polski, to my wpłyniemy na rozstrzygnięcie wojny świadomie i z całą siłą… A jeśliby górne warstwy narodu polskiego miały, przeżarte niewiarą i dziejowo rozbrojone, tamować ten ruch, goniąc za bladym promykiem łaski carskiej, to polski ruch pracujący sam stoczy tę walkę potężną, aż zmartwychwstanie naród zjednoczony, niepodległy pośród drużyny narodów,”[15]. 
Była to zapowiedź strategii polskiego ruchu socjalistycznego w latach I wojny światowej. Dla aktywizacji wysiłku zbrojnego Piłsudski i Daszyński wykorzystali w 1912 r. obchody rocznicy Powstania Listopadowego.
   Działacze PPS założyli w 1908 r.w Galicji Związek Walki Czynnej na czele z Kazimierzem Sosnkowskim z Organizacji Bojowej PPS. W styczniu 1911 r. powstał w Krakowie Strzelec, kierowany przez Józefa Piłsudskiego. Własne gniazda Sokoła we Lwowie w postaci Związku Strzeleckiego, kierowany były przez Władysława Sikorskiego. PPSD i Śl. dyskretnie popierała te organizacje, widząc w nich zaczyn ewentualnego powstania antyrosyjskiego w Królestwie. Narodowi-demokraci Galicji zaniepokojeni prorosyjską polityką swych kolegów z Królestwa powołali Polskie Drużyny Strzeleckie oraz Tajną Armię Polską, pod dowództwem Mariana J. Żegoty Januszatisa.
   PSL utworzyła własne Drużyny Podhalańskie i Drużyny Bartoszowe. Galicyjscy narodowi–demokraci, opierając się na gniazdach Sokola utworzyli jego „oddziały polowe”. Ich wzorem Ukraińcy powołali, wykorzystując istniejące od 1896 r gniazda Sokiła, formacje Strzelców Siczowych. Oparciem politycznym dla polskiego ruchu strzeleckiego, zdominowanego przez młodzież nie tylko inteligencką ale także robotniczą i rzemieślniczą, była powołana we Wiedniu w listopadzie 1912 r. Komisja Tymczasowa Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych z udziałem PPSD i Śl., PPS, PSL, Polskiego Stronnictwa Postępowego a później także Narodowego Związku Robotniczego, Narodowego Związku Chłopskiego oraz Związku Niepodległości. Warto zaznaczyć, że PPSD wykazywała dużą umiejętność współpracy koalicyjnej, szczególnie w trudnych warunkach wojennych. Dla Daszyńskiego głównymi partnerami w Komisji byli min: Józef Piłsudski, Władysław Sikorski, Walery Sławek, Hipolit Śliwiński. Komisję rozwiązano w sierpniu 1914 r., po powołaniu Naczelnego Komitetu Narodowego. Pomocnikiem Daszyńskiego w tych instytucjach był wybitny prawnik, syn powstańca 1863 r. Zygmunt Marek, poseł do parlamentu wiedeńskiego, członek ścisłego kierownictwa Komisji oraz prezes Departamentu Organizacyjnego NKN. Bronił on legionistów przed trybunałem wojskowym. W 1926 r. stanął na czele klubu parlamentarnego PPS. Walczył skutecznie o prawa więźniów politycznych i demokratyzację kodeksów polskich.[16].
    W apelu Komisji do narodu z lutego 1913 r. podpisanego min. przez Piłsudskiego i Daszyńskiego czytamy: „Nie można dzisiaj przewidzieć wyników tej wojny, ale to jedno przewidzieć na pewno możemy, że bierność i pokora Polaków w czasie wojennej z Rosją rozprawy mocarstw najgorzej się na losie samych Polaków odbije. Miecz polski, rzucony na szalę wypadków wojennych może na korzyść Polski zaważyć; tchórzostwo polskie tylko piętnem hańby cały naród naznaczy… Samodzielna zbrojna siła Polski zadecyduje o jej stanowisku wśród narodów cywilizowanych… Do walki wzywamy również współobywateli kraju naszego – Żydów, których w wyzwolonej Polsce traktować pragniemy jak równych między równymi i na których spada taki sam jak na resztę ludności, obowiązek wytężenia swych sił dla uwolnienia kraju.”[17].
   Wspierając koalicyjne układy NKN, wraz ze swym zastępcą Zygmuntem Markiem, popierając działalność Legionów, w których służyło wielu członków PPSD, Daszyński manifestował jedność poglądów z poglądami J. Pilsudskiego.
W marcu 1914 r. Piłsudski korzystając z pomocy PPSD zorganizował ostatnie posiedzenie Rady PPS we Lwowie z dokooptowanymi Walerym Sławkiem i Leonem Wasilewskim, w którym brał udział.[17a].
   Pod koniec lipca 1914 r. Piłsudski wraz z Daszyńskim brali udział w naradzie u prezydenta Krakowa dr Juliusza Leo, na której Piłsudski podkreślał potrzebę i konieczność samodzielnego czynu zbrojnego ze strony Polaków. To oświadczenie wywołało wielkie wrażnie.[17b].
   Gdy Daszyński w nocy z 4 na 5 sierpnia 1914 r. w mieszkaniu Sławka, przy ul Dunajewskiego w Krakowie, oświadczył Piłsudskiemu, że pójdzie z nim na wojnę z Rosją, ten uścisnął go i pocałował.[17c].
13 sierpnia 1914 r. Piłsudski w Miechowie z żalem informował Daszyńskiego, że Austriacy żądali od niego by strzelcy włożyli czarno-żółte opaski – oznaki austriackiego pospolitego ruszenia.
    15 listopada 1914 r. Piłsudski , rozkazem Naczelnego Wodza, arcyksięcia Fryderyka, został mianowany brygadierem, jako Komendant 1 pułku Legionów Polskich. Walory dowódcze Komendanta przypomniał w przemówieniu na bankiecie zorganizowanym na jego cześć we Wiedniu, 22 grudnia 1914 r. I.Daszyński [17d].  Śledził on życzliwie wszystkie bitwy I Brygady i ich rezultaty omawiał z Piłsudskim na naradzie we Wiedniu 10 lutego 1915 r., starając się przenieść dziania Legionów na teren Królestwa Polskiego.
    W czasie swych imienin 19 marca 1915 r., Piłsudski w Grydzynach wypił z Daszyńskim braterstwo. W liście do niego z 26 lipca 1915 r. pisał o trudnościach zachowania samodzielności Legionów Polskich wobec władz austriackich i uniżonej postawy Komendy Legionów, na czele z gen Karol Trzaska-Durskim.
 W czasie walk I Brygady na Wołyniu, pod koniec października,  Daszyński odwiedził ziemiankę Piłsudskiego tak ją opisując: „Nora wykopana w ziemi i wyłożona wewnątrz brzozowymi palikami. Kilka metrów przestrzeni dawało miejsce na łóżko i stolik. Wilgoć tej nory nie bardzo dodatnio oddziaływała na organizm Piłsudskiego, który całe życie walczył z chorobą serca i żył wbrew wszelkim opiniom lekarzy.” [17e]. W korespondencji z Daszyńskim Piłsudski domagał się by socjaliści polscy w parlamencie wiedeńskim domagali się polskiej reprezentacji w Królestwie Polskim, a nie oddziału NKN.
   W swej konfrontacji z NKN starał się Piłsudski znaleźć poparcie Daszyńskiego, który podobnie jak on krytycznie oceniał działalność Departamentu Wojskowego tej organizacji, kierowanego przez płk Władysława Sikorskiego.
27 lipca 1916 r. w liście do Daszyńskiego Piłsudski podkreślał: „Królestwo nie może pozwolić, jeśli chce by je szanowano, aby krwią jego synów rozporządzał się kto inny jak ono samo” [17f].  W liście tym Piłsudski zapowiadał ustąpienie ze służby legionowej.
   8 października  1916 r., po dymisji Piłsudskiego, Daszyński był współorganizatorem wielkiej uroczystości na cześć Komendanta w Towarzystwie Lekarskim w Krakowie i odczytał adres podpisany przez 50 tys. osób. Na tym spotkaniu podnosił zasługi Komendanta Bolesław Limanowski.
6 listopada 1916 r. w Krakowskiej Katedrze z udziałem Piłsudskiego i Daszyńskiego odśpiewano uroczyście Te Deum z okazji proklamowania Królestwa Polskiego. Piłsudski był traktowany przez uczestników uroczystości jako bohater narodowy.
Daszyński akceptował udział Piłsudskiego w pracach Komisji Wojskowej Tymczasowej Rady Stanu, który informował go o planach zdynamizowania ruchu niepodległościowego, mimo obaw wielu członków Rady.
   Daszyński podobnie jak Piłsudski, wnikliwie analizował konsekwencje lutowej rewolucji rosyjskiej i przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny po stronie Ententy.
   Po zwycięstwie rewolucji rosyjskiej PPS i PPSD wzmogły krytykę władz okupacyjnych i Tymczasowej Rady Stanu. Na XIII Zjeździe PPS od 7 do 10 czerwca 1917 r. partia wyraźnie postulowała odbudowę niepodległego państwa polskiego z Galicją, Poznańskiem, Pomorzem, Śląskiem, popierając jednocześnie powstanie niepodległej Litwy. Na forum Socjaldemokratycznego Komitetu Holendersko-Skandynawskiego, powstałego wiosna 1917 r., Daszyński bezskutecznie prosił o poparcie programu PPSD, powstania niepodległej, zjednoczonej, na którą nie chcieli się zgodzić socjaldemokraci niemieccy i austriaccy[18].
   Na fali oburzenia po aresztowaniu Piłsudskiego i Sosnkowskiego 22 lipca 1917 r. Tarnów po Nowym Sączu i Zakopanem obdarzył Komendanta honorowym obywatelstwem. Podobny zamiar miała 6 sierpnia Rada Miasta Stołecznego Warszawy, ale pod groźbą rozwiązania i aresztowania jej członków zrezygnowała z tego zamiaru, zrealizowanego dopiero 12 listopada 1918 r.[19].  
Po zwycięstwie rewolucji październikowej, którą PPS i PPSD początkowo przyjęły życzliwie, zaczęto krytykować model państwa sowieckiego, opartego na dyktaturze proletariatu, rozpędzenie Konstytuanty i zniesienie formy rządów koalicyjnych.
W styczniu 1918 r. Królestwo i Galicja przeżyły falę strajków, kierowanych przez socjalistów. W tym czasie utworzono Pogotowie Bojowe PPS na czele z Tomaszem Arciszewskim, którego wybitnym organizatorem był Tadeusz Szturm de Sztrem.   
   Na XIV Zjeździe PPSD i Śl w Krakowie 18-20 marca 1918, w rezolucji opracowanej przez przywódców tej partii: Daszyńskiego, Diamanda, Marka domagano się wprowadzenia systemu demokracji parlamentarnej, na wzór zachodnioeuropejski, wprowadzenia rozbudowanego systemu reform społecznych na czele z reformą rolną, Na zjeździe Daszyński przeforsował koncepcję konsolidacji demokratycznej, odrzucając dwie skrajności: Drobnerowską rewolucję socjalną i Moraczewskiego, koncepcję szerokiej koalicji narodowej.[20].
    Ta koncepcja legła u podstaw powołania w nocy z 6 na 7 listopada 1918 r. w Lublinie, Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej. Manifest tego Rządu kładł nacisk na kontynuowanie walki o pełną niepodległość, zjednoczenie wszystkich ziem polskich z dostępem do morza. O charakterze i skali reform miał zadecydować demokratycznie wybrany Sejm Ustawodawczy. Uznano także prawo do samostanowienia narodów: Litwy, Białorusi i Ukrainy. Po fiasku utworzenia przez Daszyńskiego nowego rządu w dniu 14 listopada, rząd ten z inicjatywy Piłsudskiego powołał Jędrzej Moraczewski, zwolennik koalicji narodowej.[21].
Początkowo, gdy Rząd Ludowy z Daszyńskim na czele, oddał się do dyspozycji Piłsudskiego ten zbeształ jego członków, podkreślając, że nie rozumieją sytuacji międzynarodowej i rejonów Polski, gdzie wpływy socjalistów są bardzo nikłe. Na próbę dyskwalifikacji osoby Daszyńskiego 13 listopada przez delegację Polskiej Komisji Likwidacyjnej „Piłsudski podskoczył i powiedział: Ignacy Daszyński to mój przyjaciel od lat trzydziestu. Ja wiem, że za pół roku wszyscy go mieli dość. Ale Warszawa jest czerwona – ja muszę mieć w Warszawie spokój, dlatego istotnie myślę o Daszyńskim. Kraj mnie w tej chwili nie obchodzi.”[22].
17 listopada, na konferencji w pałacu Kronenberga z udziałem Daszyńskiego, Korfanty, Seyda, Witos odmówili udziału w jego gabinecie domagając się koalicyjnego rządu narodowego. 18 listopada został powołany, bardziej tolerowany przez prawicę gabinet Jędrzeja Moraczewskiego.[23].
   W wyborach do Sejmu Ustawodawczego, przeprowadzonych 26 stycznia 1919 r. przez gabinet Ignacego Paderewskiego PPSD odniosła sukces zdobywając 18 % głosów w Galicji, PPS zdobyła ich w Królestwie tylko 9 %. Lista ZLN zdobyła ich 45 %.
Po wyborach odbył się XVI Zjazd PPS 23-26 kwietnia 1920 r., zamieniony na Kongres Zjednoczeniowy tej partii. W nowym programie, opracowanym przez Mieczysława Niedziałkowskiego i Feliksa Perla, obowiązującym do 1937 r. odrzucono hasło dyktatury proletariatu jako metody rewolucji społecznej, Domagano się sejmu jednoizbowego, szerokiego samorządu i swobód obywatelskich, zagwarantowania autonomii mniejszościom narodowym, oddzielenia Kościoła od państwa i rozwoju ustawodawstwa społecznego, postulowano utworzenia Izb Pracy. Program zamierzano realizować w ramach niepodległego, republikańskiego, parlamentarnego państwa polskiego. Ignacy Daszyński obok Bronisława Ziemięckiego i Józefa Biniszkiewicza, został wybrany współprzewodniczącym partii.[24].
W Sejmie Ustawodawczym porywające przemówienia wygłaszał I. Daszyński, zwolennik przemian społecznych w majestacie prawa. Popierał on politykę zagraniczną i wewnętrzna Naczelnika Państwa.
   W czasie agresji Armii Czerwonej na etniczne ziemie Polski w Rządzie Obrony Narodowej Wincentego Witosa Daszyński pełnił od 24 lipca 1920 r. funkcję wicepremiera dbając o udział socjalistów w strukturach Obywatelskiego Komitetu Obrony Państwa i w ochotniczych formacjach wojskowych, zwalczając jednocześnie antypolskie tezy propagandy komunistycznej na forum międzynarodowym przy pomocy swoich kolegów partyjnych. W czasie Bitwy Warszawskiej i Niemeńskiej wraz z Piłsudskim Naczelnym Wodzem i Naczelnikiem Państwa, premierem Witosem i ministrem Leonem Skulskim, należał on do ścisłego kierownictwa państwa organizującego obronę przed agresja bolszewicką na etniczne ziemie Polski.
   Był on konsultowany przez Naczelnego Wodza 8 października 1920 r. w sprawie zbliżającego się rozejmu z bolszewikami.[25]
   1 stycznia 1921 r. Daszyński w Pałacu Łazienkowskim, w imieniu Rządu RP przyjmował życzenia noworoczne od członków Rządu i wyższych urzędników.[26].
    6 sierpnia tegoż roku, wraz z Wacławem Sieroszewskim uczestniczył na uroczystości odsłonięcia w Ogrodzie Belwederskim przez Piłsudskiego tablicy poświeconej Romualdowi Trauguttowi i powstańcom 1863 r.[27].    
Wspierając obóz belwederski Daszyński wraz z całą partią, której był niekwestionowanym przywódcą, starał się o demokratyczny kształt państwa, przez aktywny udział swych kolegów w opracowaniu Konstytucji Marcowej, udział socjalistów w plebiscycie na Warmii i Mazurach i na Górnym Śląsku i w powstaniach śląskich, w powołaniu Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego, którego był prezesem, oraz w rozbudowie Klasowych Związków Zawodowych.
   W wyborach do Sejmu I kadencji 5 listopada 1922 r. PPS zdobyła 10,3 % głosów i 44 mandaty.[28].
Wobec gabinetu reform walutowo-gospodarczych Władysława Grabskiego lat 1924-1925, z inicjatywy Daszyńskiego, PPS zajęła stanowisko „życzliwej neutralności", akceptując progresywny podatek majątkowy, który w znacznym stopniu kosztami reformy obarczył klasy posiadające.
Daszyński wspólnie z Niedziałkowskim, Barlickim i Perlem poparł koalicyjny gabinet Aleksandra Skrzyńskiego i udział w nim przedstawicieli PPS wraz z przedstawicielami Związku Ludowo-Demokratycznego. Zwalczając trzeci gabinet W. Witosa, powstały 10 maja 1926 r., Daszyński wraz z całą partią poparł przewrót majowy Marszałka Piłsudskiego w dniach 12-14 maja. Swój pozytywny stosunek do Piłsudskiego manifestował w eseju „Wielki człowiek w Polsce”, wydanym w 1925 r. Usprawiedliwiając agresywny ton wypowiedzi Marszałka, po zamordowaniu Prezydenta Gabriela Narutowicza, podkreślał:
„…Prawdą historyczną jest, że olbrzymia ilość małych ludzi w Polsce zachowała się wobec niego i wobec jego wielkiego dzieła tak nikczemnie, tak nieludzko, że słowo „grzeczność” w związku z tymi ludźmi staje się, stać się czasem musi czymś karykaturalnym.”[29].
    Stosunek Daszyńskiego do Marszalka Piłsudskiego stopniowo zmieniał się. Jeszcze 13 lutego 1927 r. w rzeczowej atmosferze, jako wicemarszałek Sejmu rozmawiał z nim o budżecie państwowym w mieszkaniu chorego marszałka Macieja Rataja.[30].
    Wkrótce partia stopniowo przechodziła do opozycji zbliżając się do PSL „Wyzwolenia” i Stronnictwa Chłopskiego. Po wyborach sejmowych 2 marca 1928 r., został Marszałkiem Sejmu. PPS, pod jego kierownictwem poszła do wyborów z hasłami:
 - zagwarantowania oraz poszanowania praw i wolności obywateli;
 - wprowadzenia ustaw umacniających samorząd terytorialny wszystkich szczebli;
 - wykonania reformy rolnej;
 - zreformowania systemu podatkowego na korzyść najemnych pracowników;
 - autonomii terytorialnej i swobód narodowo-kulturalnych dla mniejszości;
 - upaństwowienia dojrzałych do tego gałęzi przemysłu.[31]
   24 marca 1928 r. Piłsudski w rozmowie z Bartlem, Sławkiem i Świtalskim przeciwstawił się kandydaturze Daszyńskiego na marszałka Sejmu. Wbrew jego stanowisku 27 marca 1928 r. Daszyński został wybrany marszałkiem uzyskując 260 głosów. Jego konkurent Bartel zdobył tylko 141 głosów. Nowy Marszałek zapowiedział współpracę z rządem oraz, że będzie strzegł praw i godności Izby.[32]. Po wyborze Daszyński złożył wizytę Piłsudskiemu i był rewizytowany. 29 marca Panowie ponownie rozmawiali ze sobą o prowizorium budżetowym, ustawie o kredytach inwestycyjnych oraz sprawach ściśle osobistych.[33].
   28 stycznia 1929 r. Piłsudski omawiał z Daszyńskim w Belwederze o przebiegu uroczystości dziesięciolecia Sejmu. W obraźliwych słowach o debacie budżetowej w Sejmie i o Marszałku Daszyńskim mówił Piłsudski 28 lutego 1929 r. na komisji budżetowej w Senacie.[34].
    Z inicjatywy PPS i jego politycznych partnerów 14 września 1929 r. zawiązał się Centrolew z udziałem PSL „Piast”, NPR i Polskiego Stronnictwa Chrześcijańskiej Demokracji. By uniknąć nowego kryzysu politycznego Daszyński, jako marszałek Sejmu, podjął próbę porozumienia z Piłsudskim bez zgody CKW. Próbę tą Marszałek zignorował.
31 października 1929 r. po najściu towarzyszących Marszałkowi oficerów na Sejm, Daszyński z odwagą i godnością oświadczył: „pod bagnetami, karabinami i szablami nie otworzę Sejmu.” I tak postąpił ku oburzeniu Piłsudskiego.[35].
Wkrótce konflikt obozu rządowego z PPS i Centrolewem zaostrzył się, szczególnie po uchwaleniu przez Kongres Obrony Praw i Wolności Ludu w Krakowie 29 czerwca 1930 r. bardzo radykalnej rezolucji, w której czytamy:
 „Oświadczamy:
     1. że walkę o usunięcie dyktatury Józefa Piłsudskiego podjęliśmy wszyscy razem i razem ją prowadzimy;
     2. że tylko rząd zaufania Sejmu i społeczeństwa spotka się z naszym stanowczym poparciem i pomocą wszystkich naszych sił;
     3. że na każdą próbę zamachu stanu odpowiemy najbardziej bezwzględnym oporem:
     4. że wobec zamachu rządu społeczeństwo będzie wolne od jakichkolwiek obowiązków, a zobowiązania wobec zagranicy nielegalnego rządu nie będą uznane przez Rzeczpospolitą;
     5. że na każdą próbę terroru opowiemy siłą fizyczną.”[36].
Była to zapowiedź zamachu stanu, na którą Piłsudski odpowiedział aresztowaniem prominentnych przywódców Centrolewu i osadzeniem ich w twierdzy brzeskiej.
   Jako Marszałek Sejmu w liście do Prezydenta RP Ignacego Mościckiego z 24 września 1930 r., podkreślał „Dziś jeszcze można by znaleźć twórcze i pokojowe wyjście. Są nim uczciwe, legalne, bez oszustw i terroru wybory i natychmiastowy powrót do praworządności. Jeżeli z wyjścia tego nie skorzystamy, jeżeli wybory staną się aktem gwałtu rządzących, a nie wyrazem woli rządzonych to obawiam się, że przyszłe pokolenia będą w nas widziały sprawców niedoli.”[37].
Wybory 16 listopada 1930 r., przeprowadzone w atmosferze nacisków administracyjnych obozu rządowego, zakończyły się wielką klęską Centrolewu, który uzyskał 17,7 % głosów, BBWR uzyskał ich 46,8 %. PPS otrzymał tylko 24 mandaty, wobec 64 w 1928 r. W tym czasie Daszyński wycofał się z aktywnego życia politycznego.  Sparaliżowany i sfrustrowany po klęsce wyborczej, schorowany dożywał ostatnich dni do 31 października 1936 r. w Domu Zdrojowym w Bystrej Śląskiej. W świetle jego wnikliwego biografa - Bogdana Gadomskiego „Przez 6 lat przebywał w sanatorium w Bystrej, gdzie zmarł 31 X 1936r. Jego pogrzeb w Krakowie przekształcił się w kilkudziesięciotysięczną demonstrację.”[38].
W trakcie jego choroby Piłsudski, przebywający na Maderze od 15 grudnia 1930 do 29 marca 1931 r. napisał polemikę z „Pamiętnikami” I. Daszyńskiego, prostując szereg jego ustaleń, dotyczących m.in. motywów wyjazdu w 1904 r. do Japonii (chęć uzyskania pomocy technicznej, dostaw broni i amunicji), roli K. Sosnkowskiego w założeniu w 1908 r. Związku Walki Czynnej, daty wystąpienia Piłsudskiego z Organizacji Bojowej PPS.[39].
   Życie i poglądy Daszyńskiego wzbogaciły polską kulturę polityczną o znajomość reguł społeczeństwa demokratycznego, które czasami wymagają od nas nie tylko odwagi ale także poświęcenia w imię przestrzegania zasad przez wielu rodaków często zdradzanych i lekceważonych.
Przez większość swego życia szedł razem z Józefem Piłsudskim włączając rzesze robotnicze, a przede wszystkim ich młodzież, do walki o niepodległą, demokratyczną, szanującą prawa pracownicze Rzeczypospolitą.
Pomnik Daszyńskiego w stolicy będzie przypominał nie tylko historyczne zasługi PPS i jej czołowego przywódcy ale ostrzegał przed skutkami łamania praw najszerszych warstw naszego społeczeństwa. 

Marian M. Drozdowski 
Przypisy:

* Referat wygłoszony w Muzeum Niepodległości 7 października 2013 r. i 17 lutego 2015 r. w Stowarzyszeniu im Ignacego Daszyńskiego 
[1] Andrzej Chwalba, Historia Polski 1795-1918, Kraków 2000, s. 521
[2] Tamże, s. 495-496
[3] Tamże, s. 497
[3a] Wacław Jędrzejewicz, Janusz Cisek, Kalendarium życia Józefa Pilsudskiego, 1867-1935. Tom I 1867-1918, Warszawa 1998, s. 83
[3b] Tamże, s. 167
[4] Tamże, s. 498
[5] Tamże, s. 503
[6]  zob .Walentyna Najdus, Ignacy Daszyński 1866-1936, Warszawa 1988 i tejże , Zygmunt Marek prawnik i polityk 1872-1931, Warszawa 1992
[7] Słownik historyków polskich Warszawa 1994, s. 426-427
[8] Polska myśl demokratyczna w ciągu wieków. Antologia, Warszawa 1986, s. 203
[9] Tamże. s. 197
[10] Tamże, s. 218
[11] Historia Polski, s, 524
[12] Tamże, s. 523-534
[13] zob Naftali Schipper Dzieje Żydów w Polsce oraz przegląd ich kultury duchowej Część I. Lwów 1926, s. 108-109
[14] Historia Polski, s. 522
[15] Powstanie II Rzeczypospolitej. Wybór dokumentów 1866-1925, Warszawa 1981, s. 185 
[16] Zygmunt Marek, okładka
[17] Powstanie II Rzeczypospolitej, s. 192-194
[17a] Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, op cit, s. 298
[17b] I. Daszyński, Pamiętniki T.II, Kraków 1926, s. 160-161
[17c] Tamże, s. 162
[17d] Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, op. cit, s. 339
[17e] Tamże, s. 378
[17f] Tamże, s. 424
[18] Polska Partia Socjalistyczne 1892-1948, s. 172
[19] Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego op. cit., s. 497
[20] Polska Partia Socjalistyczna 1892-1948, s. 183
[21] Tamże, s. 191-198
[22] Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego , t. II, s. 14
[23] Tamże, s. 19
[24] Polska Partia Socjalistyczna 1892-1948, s. 226
[25] Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, s. 269
[26] Tamże, s. 291
[27] Tamże s, 334
[28] Tamże, s. 262
[29]  I. Daszyński, Wielki człowiek w Polsce, Warszawa 1925, s. 39
[30]  Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego ty. III, s. 81
[31] Polska Partia Socjalistyczna 1892-1948, s. 294
[32] Kalendarium T.III, s. 139
[33] Tamże, s. 140
[34] Tamże, s. 171
[35] Polska Partia Socjalistyczna 1892-1948, s, 314
[36] Polska myśl demokratyczna, s. s. 286-287
[37] Tamże, s. 288
[38] Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego T.I, Warszawa 1986, s. 523
[39] Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego T.III, s. 258-260
Prof. Marian Marek Drozdowski 

Historyk, warsawianista. Specjalista od historii Polski 
XIX i XX w., dziejów Warszawy 
XIX i XX w., dziejów Polonii i stosunków polsko-amerykańskich. Profesor Instytutu Historii PAN w Warszawie (od 1972) 
oraz Uniwersytetu Opolskiego. Prezes Towarzystwa Miłośników Historii (od 1990).
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW