„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 

Konflikt na wschodzie

WOJCIECH DOMOSŁAWSKI
Czy Ukraina stanie się
nowym „jądrem ciemności” 
u naszych granic?
DZIENNIK TRYBUNA/Opinie/Nr 32-34/poniedziałek 16 - wtorek 17 lutego 2015
   Zbigniew Brzeziński w Gazecie Wyborczej (21-22.12.2013) w artykule „Ukraina będzie prawdziwą demokracją” w sposób jasny i rzeczowy, jak zawsze jemu charakterystyczny, wykłada cele Zachodu, a przede wszystkim Ameryki wobec Ukrainy. Czytamy w tym artykule: „Wydarzenia na Ukrainie historycznie są nieodwracalne, a geopolitycznie prowadzą do transformacji. Raczej wcześniej niż później Ukraina stanie się częścią demokratycznej Europy, raczej później niż wcześniej Rosja pójdzie w ślad za nią, chyba, że się odizoluje i stanie się imperialistycznym przeżytkiem na w pół pogrążonym w stagnacji”. Tak więc dla Ameryki Ukraina jest miejscem „nieodwracalnej geopolitycznej transformacji”, czyli zmiany status quo, w którym Ameryka wzmacnia się pozycją globalnego hegemona, a Rosji wyznacza ramy ustrojowe, oraz chce być arbitrem wobec układu politycznego wewnątrz Rosji. Jeżeli rozwój wydarzeń ukraińskich przebiegłby zgodnie z zapowiedzią Z. Brzezińskiego, byłaby to pierwsza amerykańska interwencja zakończona pomyślnym finałem zmiany globalnej stabilności świata, której zasady określiłaby Ameryka.
Stop wojnie na Ukrainie  > > >
   Wojna w Donbasie
   Zamach w Kijowie uruchomił na Ukrainie procesy polityczne służące wygenerowaniu władzy zapewniającej „nieodwracalną geopolityczną transformację”, co jednocześnie miało doprowadzić do wyboru europejskiego modelu przyszłości Ukrainy. Nowa władza zaczęła realizować proces zmiany wartości, które kształtowałyby wspólnotowość Ukraińców w nowym układzie politycznym. Znamiennym przykładem była zmiana Dnia Ojczyzny, dotychczas związanego z bitwą stalingradzką, na dzień powstania UPA, co automatycznie obniżyło społeczną rangę weteranów II wojny światowej, a premier Ukrainy mówił do społeczności Zachodu, że w II wojnie światowej miał miejsce najazd Rosji na Ukrainę. Przykładów jest wiele, warto wspomnieć o masowym burzeniu pomników Lenina, mentalne, ale i fizyczne potępienie noszenia wstążki Św. Jerzego i oczywiście - problem języka rosyjskiego. Dlatego wojna w Donbasie ma w sobie instrumentalizm o globalnym wpływie, ale również jest tu zderzenie wartości kulturowo-tożsamościowych, charakterystyczne dla wojny domowej. Wówczas ta wojna przyjmuje polityczny charakter powstania. Głębszego zrozumienia toczącej się wojny w Donbasie dokonuje Wiktor Jerofiejew w wywiadzie zamieszczonym w GW (17- 18.01.2015), w którym czytamy: „Zachód żyje w iluzji, że Rosja to „potencjalny kraj europejski”, gdzie tylko tymczasowo ustanowiono reżym „politycznego szaleństwa”. Ta katastrofalna pomyłka znalazła finał w Donbasie, gdzie zderzyły się dwa systemy wartości europejskich i rosyjskich. Pierwszy raz od bardzo dawna doszło na kontynencie do wojny o wartości”.
   Amerykańska arogancja i ideologiczne przeświadczenie, że narody muszą żyć według zasad demokracji zachodnich, nie pozwoliły rozpoznać, w jaką kulturowo - tożsamościową strukturę społeczną angażują się, wchodząc do Ukrainy. Doprowadziło to do tego, że amerykańska polityka nie zdołała wyłuskać całej Ukrainy spod „świata rosyjskiego”, ze stabilnym politycznie, prozachodnim układem władzy. Utworzył się nowy obszar niestabilności politycznej, tym razem u naszych granic.
   Pojawia się podstawowe pytanie, dlaczego USA wraz z państwami zorientowanymi atlantycko, przystąpiły do demontażu historycznych związków Rosji w przestrzeni dawnego ZSRR, i to najważniejszego związku, rosyjsko-ukraińskiego. Odpowiedź znajduje się w książce „Powrót historii i koniec marzeń” Roberta Kagana, jak również w przemówieniach prezydenta B. Obamy wygłoszonych w West Point (maj 2014) i Kongresie (styczeń 2015), w których jasno mówi on o globalnym przywództwie USA. W książce R. Kagana na str. 105 czytamy: „Międzynarodowy porządek nie opiera się tylko na ideałach i instytucjach. Jest kształtowany i podtrzymywany przez określony układ sił. W latach dziewięćdziesiątych międzynarodowy porządek odzwierciedlał podział wpływów, który ukształtował się w wyniku II Wojny Światowej, a następnie zimnej wojny. Dzisiejszy porządek odzwierciedla wzrastającą rangę wielkich mocarstw, w tym mocarstw autorytarnych. Inna konfiguracja sił - wielobiegunowy świat, w którym rola biegunów przypadałaby Rosji, Chinom, Stanom Zjednoczonym, Indiom, Europie - wytworzyły własny rodzaj równowagi, cechujący się innymi zasadami i normami, odzwierciedlający interesy krajów uczestniczących w jej tworzeniu. Czy taki międzynarodowy porządek byłby krokiem naprzód? Być może tak dla Pekinu, Moskwy, Teheranu. Jest jednak mocno wątpliwe, czy taki układ byłby w interesie odwołujących się do ideałów oświeceniowych demokratycznych państw Europy i Stanów Zjednoczonych w równym stopniu jako obecny”.
   Zatrzymanie tego demontażu staje się istotą polityki bezpieczeństwa Rosji. Geopolityczna transformacja, o której mówi Z. Brzeziński, to konflikt siłowy, w którym zasady ustalonego porządku i prawa międzynarodowego przestają obowiązywać.
   Tak się dzieje od lutowego siłowego zamachu w Kijowie, poprzez aneksję Krymu, wojnę domową w Donbasie, aż do sankcji destabilizujących rozwój Rosji. Spirala konfrontacyjna nakręca się, jesteśmy krajem przyczyniającym się do jej niebezpiecznej eskalacji.
   Należy postawić pytanie, czy taka polityka Polski zwiększa nasze bezpieczeństwo. Nasi sąsiedzi Węgry, Słowacja, Czechy zajmują odmienne stanowisko wobec rozgrywającego się konfliktu na Ukrainie. Rozpoczyna się historia, jak pisze cytowany wcześniej R. Kagan, walki o strefę wpływów, tym razem u granic Polski - z jej zaangażowaniem przeciwko Rosji. Przygotujmy się więc na różne scenariusze. Zastanówmy się, czy pojawi się nowe „Jądro ciemności” u naszych granic. Snajperskie strzały z budynku konserwatorium w Kijowie oddane w lutym 2013 r. wyznaczyły koniec marzeń o bezpiecznej przestrzeni od Lizbony do Władywostoku, niczym strzały w Sarajewie wyznaczające początek I wojny światowej.
Twoja strona firmowa - szybko i za darmo!