„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 

Kazimierz Kelles Krauz

KAZIMIERZ KELLES KRAUZ

Socjalizm a pokój europejski
(1903)
Źródło: "Polska myśl demokratyczna w ciągu wieków", New York 1945

... Gdyby jakieś państwo europejskie miało zatarg z kimś znacznie słabszym pod względem wojskowym i nie obawiało się interwencji innych państw — z pewnością pokój nie potrwałby długo, bo wojna by się wtedy opłaciła i nie była ryzykowna. Ale można na to odpowiedzieć z punktu widzenia Jauresa[1] i jemu podobnych, że — dzięki „zwycięstwu zasad Rewolucji” w Europie niema już dzisiaj poważnych powodów do zatargów między państwami, bo każde posiadło to, do czego pod wpływem swych interesów tradycyjnych i narodowych dążyło. (Pomijamy to, że podobne twierdzenie jest zupełnie fałszywe; ale gdyby nawet było prawdziwym — to polityka kolonialna, imperialistyczna, zawiera właśnie dość powodów do zatargów, które zmuszają każde państwo z osobna i wszystkie razem do ciągłego zbrojenia się).

Lecz na to zwolennicy zbrojenia odpowiadają: ależ my proponujemy właśnie rozbrojenie stopniowe i jednoczesne wszystkich państw. Na mocy takiej umowy każde państwo zmniejszyłoby swą siłę zbrojną w takim samym stopniu, jak inne, więc nikt by nie stracił, stosunek sił pozostałby ten sam. Ale przede wszystkim dziś każde państwo stara się i spodziewa się prześcignąć inne, albo też naprawić swoje opóźnienie, zrównać się z innymi; więc na uwiecznienie obecnego stosunku sił żadne by się nie zgodziło. Przypuśćmy jednak, że zgodziłyby się wszystkie, — to bardzo jest prawdopodobne, że zgoda ta byłaby pozorna, i że każde państwo w dalszym ciągu za pomocą różnych podstępnych sposobów rozwijałoby swą siłę militarną. Któżby więc pilnował wykonania podobnego traktatu i zmuszał łamiących go do posłuszeństwa? Potrzebny by był do tego osobny organ.

Gdy w r. 1902 konferencja państw w Brukseli postanowiła znieść wszędzie jednocześnie premie wywozowe od cukru, co było pewnego rodzaju rozbrojeniem ekonomicznym, to jednocześnie ustanowiła stałą komisję w celu pilnowania, czy które z państw nie obchodzi traktatu (istotnie np. Austro-Węgry próbują go obejść za pomocą państwowego kartelu); oznaczyła ona odpowiednie kary — mianowicie cło prohibicyjne na cukier, z takich państw pochodzący. Lecz to, co było możliwe, gdy szło o taką podrzędną funkcję życia państwowego, byłoby zupełnie niewykonalne, gdyby szło o ten zasadniczy warunek wszystkich funkcji państwa, o rękojmię jego praw i istnienia na zewnątrz i wewnątrz — siłę zbrojną. Państwa musiałyby również utworzyć stały urząd kontrolujący; przypuśćmy, żeby go utworzyły nawet, że te państwa, mające jeszcze mnóstwo sprzecznych interesów na całym świecie, patrzące na siebie nawzajem podejrzliwie i zazdrośnie, zgodziłyby się na “zbiorową egzekucję”, czyli na to, żeby każdego, wykraczającego przeciw umowie, wszystkie inne siłą do jej przestrzegania zmuszały — to i tak jeszcze do prawdziwego wykonania traktatu rozbrojenia trzeba by, aby urząd kontrolujący mógł utrzymywać swoich stałych kontrolerów w każdym państwie, aby tacy kontrolerzy na miejscu mogli pilnować, czy się potajemnie nie dzieje coś przeciw umowie. Któreż państwo zgodzi się na takich obcych kontrolerów? A w braku tych — jeden- by tylko pozostawał środek kontroli: opinia publiczna danego państwa, stronnictwo rewolucyjne, względnie opozycyjne w każdym państwie, które by nie pozwalało rządowi własnemu oszukiwać innych i potajemnie przygotowywać się do wojny. Lecz w takim razie całe „rozbrojenie” miałoby jeden całkiem nieoczekiwany skutek: oto państwa, mające prawdziwą swobodę prasy i słowa, prawdziwy i demokratyczny parlamentaryzm — musiałyby dokładnie wykonywać umowę; natomiast te, w których obywatelom odzywać się nie wolno i rządu nikt nie kontroluje — a więc w pierwszym rzędzie Rosja — mogłyby obchodzić umowę jak najcyniczniej i jak najskuteczniej.
Rzecz jest prosta: rozbrojenie jest możliwe tylko pod warunkiem przekształcenia Europy co najmniej na związek państw, jeśli nawet nie na państwo związkowe z własnymi organami, wyższymi władzą od każdego z państw skonfederowanych. Otóż zauważmy przede wszystkim, że związki takie (Szwajcaria, Niderlandy, republiki północno i południowo-amerykańskie, Niemcy nowoczesne) tworzyły się zawsze w celu walki, z początku obronnej, a później i zaczepnej, z innymi państwami; tak samo i państwa europejskie do połączenia się w związek mogłaby zmusić tylko chyba wspólna walka przeciw Anglii albo Ameryce — co wymagałoby dalszego, choć już wspólnego zbrojenia się. Po wtóre zaś — i to nas tutaj więcej obchodzi — w związkach państw, istotnie, pojedyncze strony przede wszystkim zrzekają się prawa wojowania ze sobą, ale w związkach państw zawsze wytwarza się siłą rzeczy jednolity poziom najważniejszych praw obywatelskich i jednakowość formy rządu w jej głównych zasadach! Takie ujednostajnienie ustroju politycznego w duchu demokratycznym — czyli przede wszystkim upadek caratu, a następnie także gruntowna reforma dzisiejszego pseudo parlamentaryzmu w Austrii i nawet w Niemczech — jest więc nieodzownym warunkiem rozbrojenia Europy z punktu widzenia jego wykonalności...

Militaryzm ma, jak wiadomo, swe źródła nie tylko w zewnętrznej, ale i w wewnętrznej polityce rządów. Dopóki reprezentują one klasy, uciskające inne klasy, narodowości, uciskające inne narodowości, dotychczas nie może on być zmieniony, ani poważnie zmniejszony. Wyzwolenie narodowości jest więc tak samo nieodzownym warunkiem ustanowienia pokoju międzynarodowego i rozbrojenia, jak zniesienie wyzysku ekonomicznego i demokratyzacja polityczna. . . .

My nie możemy być miłośnikami pokoju na inny sposób, jak działacze wielkiej rewolucji francuskiej, którzy, wzywając ochotników do zaciągania się pod sztandary rewolucyjne, pisali w proklamacjach:

„Wojna wolności z niewolą -— będzie to ostatnia wojna!”

Przypisy:

[1] Wybitny socjalista francuski, zamordowany przez fanatyka nacjonalistycznego w ostatnich dniach przed wybuchem pierwszej wojny światowej.

KAZIMIERZ KELLES KRAUZ/wikipedia

Kazimierz Radosław Kelles-Krauz
(1872—1904)

Polski socjalista, filozof, socjolog, publicysta, pedagog. Działacz i teoretyk Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich, później Polskiej Partii Socjalistycznej.

wydanie: styczeń 1945 r.

  Wybitny socjolog, działacz polityczny, jeden z czołowych teoretyków polskiego ruchu socjalistycznego. Krauz był autorem szeregu prac, w których analizował warunki rozwoju historycznego. W swych pismach politycznych uzasadnił tezę, że niepodległe państwo polskie jest jedyną formą polityczną, która może zapewnić polskiemu światu pracy osiągnięcie postępu społecznego. Było to pisane w czasach, gdy Polska pozostawała pod rządami trzech państw zaborczych. W ujęciu Krauza dążenie do niepodległości Polski zostało potraktowane szeroko i związane z ideą postępu ogólnoludzkiego.
 
Artykuł Krauza “Socjalizm a pokój europejski”, cytowany poniżej w wyjątkach, nabiera specjalnej aktualności w czasach dzisiejszych. Idea federacji i gwarancji międzynarodowych ustroju demokratycznego, zagadnienie ograniczenia suwerenności państwowej — oto problemy postawione przez autora.
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW