„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 
Stowarzyszenie im. I. Daszyńskiego ma konto w Banku Zachodnim WBK podane w zakładce "O nas" oraz "Kontakt".
W dniu 9 kwietnia 2018 r. został otwarty i jest prowadzony również rachunek bieżący do tego konta, aby 
w roku 100-lecia niepodległości dokonywać darowizn - w PLN - na budowę pomnika Ignacego Daszyńskiego.
                                                Numer rachunku: 02 1090 1694 0000 0001 3620 0930
Z adnotacją: Darowizna na budowę pomnika Ignacego Daszyńskiego w Warszawie.

I.Daszyński-PPSD przed wybuchem wojny światowej

Ignacy Daszyński 


Polska Partia Socjalno-Demokratyczna 
przed wybuchem wojny światowej 

(Fragmenty I rozdziału książki "Cztery lata wojny - wg wydania z 1918 r. )
Żródło: "NOWY OBYWATEL": Lato 2017 - dołączona broszura „Cztery lata wojny” Ignacego Daszyńskiego
Wojna światowa nie zastała socjalistów polskich nieprzygotowanymi. Niewiele partii socjalistycznych w Międzynarodówce zajmowało się tak myślą o wojnie, jak socjaliści polscy, a raczej dwie partie polskie: Polska Partia Socjalistyczna (PPS) [1] i Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska (PPSD) [2]. Wypływało to z położenia narodu polskiego, który od stu lat znajdował się pod silnym naciskiem caratu rosyjskiego i w walce z caratem. PPS prowadziła tę walkę bezpośrednio, PPSD pomagała jej na wszystkich dostępnych polach, czując, że w razie zwycięstwa Rosji grożą jej ciężkie klęski. Tradycje wojny o niepodległość nie są też obce żadnemu Polakowi. W całej Europie nie ma wielkiego narodu, który by tak jak polski, porywał się w ostatnim stuleciu tyle razy do broni o swoją wolność. Warszawa i Kraków też nie po raz pierwszy stawały obok siebie do przygotowania ruchów wyzwoleńczych. Ruchy te były nieraz głęboko ideowe, przejęte społecznym duchem reformatorskim i polityczną demokracją. Dość wspomnieć Powstanie Kościuszkowskie i rewolucyjny rok 1846 w Krakowie [3]. Właśnie zaś na rok przed wybuchem wojny światowej przypadała w Polsce półwiekowa rocznica powstania roku 1863. Święcili ją najgoręcej i najszczerzej robotnicy polscy w Galicji w wielkich obchodach, wspominając przy tym wszędzie nie tak dawną rewolucję z roku 1905/06 w Królestwie. W ustach robotników słowa przypominające walki z roku 1863 i z czasów ostatniej rewolucji nie były pustymi, szumnymi dźwiękami, bo właśnie w tym czasie PPSD należała do Komisji Tymczasowej Stronnictw Niepodległościowych [4] i sama decydowała się na wstępowanie swojej młodzieży do Związku Strzeleckiego [5]. Tu mógł za słowem w ślad pójść czyn epokowy, pełen ofiar.
Wojna przeciw caratowi była zatem w oczach rewolucjonisty polskiego wielką szansą, że albo w niej carat runie, albo Polska się odeń oderwie. W tym sensie rozumiano tu modlitwę Mickiewicza: „Wojnę powszechną racz nam zesłać Panie” [8]. Podczas kiedy na zachodzie Europy po długim okresie spokoju i szalonego rozwoju ekonomicznego po wojnie francusko-niemieckiej 1870 roku, ludzie jakby przestali wierzyć w samą możliwość wojny i traktowali ją z punktu widzenia filozoficznego, a jeżeli zajmowali się nią, to widzieli w niej tylko ścieranie się imperialistycznych interesów; podczas gdy tam wygasła od dawna zbrojna walka o wolność, a zastąpiła ją walka pokojowa w parlamencie, gminie, fabryce; wschód Europy oczekiwał swego rozwoju, swojej wiosny narodowej właśnie od wielkiego wstrząśnienia, które miało rozbić carat, to wielkie więzienie narodów; jedni sądzili, że to wstrząśniecie przyjdzie od wewnątrz, inni liczyć musieli na wojnę. Socjaliści zachodniej Europy nie rozumieli Wschodu. Zdawało się, że jedni i drudzy innym mówią językiem, nawet wtedy, kiedy uchwalano wspólne rezolucje na kongresach międzynarodowych. Alians republiki francuskiej z caratem, stanowiący fundament „równowagi” państw europejskich, rozbijał wszelkie dawne, silne niegdyś w Polsce wspomnienia roli wyzwoleńczej Francji. Za Francją stała Anglia, zbliżały się do niej Włochy. Stanowisko tych potęg odbierać musiało Polakom wszelkie nadzieje na pomoc, zwłaszcza, że i Prusy były największym przyjacielem Rosji, jej tarczą i jej wspólnikiem w walce przeciw Polsce! Pozostawała na wpół słowiańska, z Rosją konkurująca Austria. Tak się zatem pojęcia w głowach układać musiały w Galicji, że należy trzymać z Austrią, jako również zagrożoną przez carat rosyjski. (...)
W ogóle ostatnie trzy miesiące 1912 roku brzemienne są groźbą bezpośredniego wybuchu wojny między Rosją a Austrią. Mobilizacja austro-węgierska i rosyjska gromadziły w jesieni 1912 roku ogromne masy wojsk po obu stronach kordonu. Zaostrzało to jeszcze dwa ciężkie lata nieurodzaju i zastoju w Galicji, potęgowało drożyznę i wprowadzało całą ludność w niepokój powszechny. W tym czasie istniał już założony przez tow. Józefa Piłsudskiego Związek Strzelecki, a w grudniu 1912 powstała Komisja Tymczasowa, obejmująca wojskowe, skarbowe i polityczne kierownictwo Związku Strzeleckiego, później również Drużyn Strzeleckich [10] z nim złączonych. Społeczeństwo polskie w Galicji rozbiło się w tym gorącym czasie na trzy grupy. Pierwszą była Komisja Tymczasowa, w której zasiadali z Galicji reprezentanci PPSD, część chłopów ze Stapińskim [11] i Polskie Stronnictwo Postępowe [12] (posłowie A. Lisiewicz [13] i Hipolit Śliwiński [14]). Drugą grupę stanowili konserwatyści krakowscy (stańczycy) [15] i wierni odtąd ich sojusznicy, demokraci polscy [16]. Trzecim obozem byli narodowi demokraci [17] i Podolacy [18].

Komisja Tymczasowa była niepodległościowa i opierając się o Austrię, gotowała się do walki zbrojnej przeciwko Rosji. Stańczycy byli partią austriacką. Narodowi demokraci byli stronnictwem ugody z Rosją. Pomimo późniejszych zespoleń organizacyjnych, klasyfikacja ta przetrwała aż do zimy 1917 roku, tj. do wybuchu rewolucji w Rosji. Niepodległościowcy mieli przeciwko sobie dwie ugody... Jeżeli atakowali jedną z nich, zyskiwali chwilowy, choć nieszczery poklask drugiej. Było to niemiłe i w wielu razach „kompromitujące”, a dawało powód do wiecznych narzekań tego lub owego towarzysza partyjnego, zależnie od tego, jakim okiem patrzył na jedną z tych ugód. Nie chwiejność jednak naszej taktyki partyjnej była tu najczęściej winna, lecz względna słabość ludowego ruchu niepodległościowego w Polsce, przemiany kolei losu wojennego i konieczność decydowania się na czyn nawet w bardzo niekorzystnych warunkach.Wystarczy zastanowić się głębiej nad tymi trzema miesiącami gorączkowego życia PPSD, aby zobaczyć, że politycy jej w gruncie rzeczy pozostali wiernymi swoim założeniom przedwojennym.

Szereg dokumentów właśnie z jesieni 1912 świadczy o tym. (...)
Zgiełk przedwojenny jesieni 1912 r. około grudnia dość nagle ucichł. Wojna trwała jednak dalej na Bałkanach i przemieniła się w 1913 r. na wojnę Serbii, Grecji i Rumunii przeciwko Bułgarom. Zarzewie ogólnego pożaru tliło się w Europie pomimo wysiłków Anglii, aby pożar zagasić ostatecznie. Partia pracuje w Komisji Tymczasowej, a młodzi robotnicy ćwiczą się w zbrojnym ruchu strzeleckim, którego 3/8 części liczbowo reprezentują. Lwów, Stryj, Borysław, Stanisławów, Przemyśl, Jarosław, Rzeszów, Nowy Sącz, Tarnów, Bochnia, Wieliczka, Kraków, zagłębie górnicze chrzanowskie, Biała [32] i wiele bardzo gniazd robotniczych na Śląsku zaroiły się od ćwiczących się w robieniu bronią socjalistów polskich. Później to wszystko poszło z Piłsudskim w pole.

Rozcięto splot pytań, czy wolno socjaliście polskiemu gotować się do wojny z caratem, czy wojna jest drogą wyzwolenia się ludu-narodu, czy jest to ruch „militarny” czy „rewolucyjny”, rozcięto go czynem, silną decyzją. „Kielich niewoli spełnić trzeba kielichem krwi!” - pisał w dniach wybuchu wojny światowej jeden z towarzyszy w „Naprzodzie” [33] (I. K.), i to było symboliczne hasło zasadnicze. „Militaryzm” jednak różnił się od „rewolucji” tym, że ta ostatnia szła torami klasowymi, a pierwszy dążył do wydobycia ze wszystkich klas sumy zgodnej energii do jednego zdążający celu. I chociaż ten „militaryzm” polski, te Związki Strzeleckie nie służyły na razie żadnemu rządowi, żadnemu państwu, a już z pewnością żadnemu „imperializmowi” polskiemu (jak w naiwnym żargonie przedtem i potem próbowano to przedstawiać), to jednak o celach społecznych nie mogło tu być mowy; robotnicy, jako klasa, składali w ofierze największe poświęcenia, musieli wykazać największą dyscyplinę, karność i rozwagę. W niepodległej, zjednoczonej Polsce otwierały się przed nimi tak ogromne horyzonty rozwoju i siły proletariackiej, że w porównaniu ze stanem podziału Polski i jej dotychczasowej niewoli narodowej warto było ponieść choćby największe ofiary. Nie byli wprawdzie jedynym czynnikiem walki z caratem, ale oni jedni mieli i mogli mieć zrozumienie dla tej wielkiej przyszłości, oni jedni mogli niejako wejść z rozwiniętymi partyjnymi sztandarami do nowo wywalczonej, wyzwolonej ich także krwią Polski. Linia politycznego rozwoju PPSD bowiem od lat dziesięciu, od pierwszych strzałów rewolucjonistów warszawskich na Grzybowie (1904) [34], szła ciągle i konsekwentnie w duchu niepodległej, zjednoczonej Polski. Każdy ruch Warszawy odbijał się w Krakowie echem będącym albo dalszym ciągiem czynu Królestwa, albo jego przygotowaniem... Nikt w świecie poza granicami imperium rosyjskiego nie przeżywał tak bezpośrednio rewolucji w Królestwie, jak PPSD. To dziesięciolecie skupiło się i skrystalizowało w chwili wybuchu wojny światowej z siłą żywiołową. Nie rozumiano tego na emigracji, ale to było czymś naturalnym w Galicji. (...)
Ogromne znaczenie dla polskiej inicjatywy wojennej miał Piłsudski. W większych stosunkach odegrałby był tego rodzaju człowiek w wojnie rolę epokową. Talent i charakter wielkiego wodza, wola żelazna i zdolność kierowania ludźmi, połączona z szerokim horyzontem i przenikliwością umysłu właśnie tam, gdzie trzeba było szybko i wiernie oceniać tok zdarzeń wojennych, przy głębokim poczuciu patriotyzmu polskiego i tradycji rewolucyjnej, czyniły z Piłsudskiego główną wartość wojenną polską. Że wartość tę Polacy sami próbowali rozdrobnić, poniżyć, unicestwić, że się to częściowo powiodło, to będzie na długie czasy dowodem, jak bardzo nie byliśmy przygotowanymi do podjęcia ryzyka wojny, jak daleko odeszliśmy od instynktu najprostszego, mającego na celu tworzenie niepodległości narodu. Dla PPSD Piłsudski był najtęższą gwarancją, że ruch strzelecki wytrzyma chrzest ogniowy z honorem, że nie ugnie się i nie będzie ani chwili teatralną pozą. A także gwarancją, że nie przeleje się nieudatnie i bezpotrzebnie krew towarzyszy, których PPSD w ogień posyła. Historia tej wojny w Polsce wydźwignie postać Piłsudskiego na spiżowy piedestał, przy czym nie kult osoby mam na myśli, a wojenną wartość realną tego polskiego wodza ludowego.

Polska szła do wojny rozbita i rozdzielona w sobie. Sto lat wspólnego życia, a choćby wspólnych męczarni z trzema państwami zaborczymi, wywarło głębokie wpływy: były trzy polityki polskie, cztery wojska z polskich żołnierzy, kilka „Narodowych Skarbów” [44] i całe mnóstwo stronnictw o najrozbieżniejszych poglądach na najważniejsze, najbardziej podstawowe sprawy wojny. Partia zorganizowanych robotników polskich w Galicji i na Śląsku na próżno szukała wśród społeczeństwa czegoś, co byłoby podobnym do jej ruchu zbrojnego o niepodległość; spotykała ugodę, a raczej aż dwie, i to przeciwne, ugody polskie... Poszła więc do boju sama, dając na froncie i na tyłach to, co miała, tj. siebie. Dnia 2 sierpnia 1914 pojawił się na cztery dni przed wypowiedzeniem wojny Rosji przez Austrię manifest Komitetu Wykonawczego PPSD, który przytaczamy jako dokument historyczny. Manifest brzmiał:
„Towarzysze! Towarzyszki! Robotnicy Polacy!

Zbliża się chwila epokowa dla naszego kraju i narodu - chwila zaczęcia walki z odwiecznym wrogiem Polski, wolności i cywilizacji europejskiej - walki z caratem! Groza wojny, którą mordujący narody carat narzucić w każdej chwili może Austrii, zawisła nad naszą ziemią, nad milionami naszych braci.
Wojny tej nie prowokowaliśmy i wiemy dobrze, że najcięższym brzemieniem spadnie ona na barki ludu pracującego. Nie przedstawiamy też sobie wojny z caratem jako czegoś łatwego, czegoś, co bez najkrwawszych ofiar można by przeprowadzić. Nie chcemy lekkomyślnie utracić ani jednego zdobytego prawa, ani jednej placówki robotniczej.
Ale wojna z caratem rosyjskim to walka z najokrutniejszym gnębicielem ludów, walka z tyranem Polski, wrogiem wolności i rozwoju naszego. Walka ta jest naszym świętym obowiązkiem, jeżeli chcemy jasnej przyszłości klasy pracującej polskiej, jeżeli chcemy być narodem wolnym, godnym członem wielkiej rodziny narodów.
Gotując się do wojny z caratem spełniamy obowiązek nie tylko wobec siebie, lecz wobec całej klasy pracującej Europy, w pierwszym rzędzie wobec tych milionów ludu roboczego w Rosji, które w ostatnich dniach wstrząsały tak wymownie swoimi kajdanami na ulicach miast rosyjskich.
Nikt w świecie nie może i nie zechce potępić tej naszej gotowości do walki z caratem, kto tylko chce ludzkiego prawa, godnych ludzi stosunków na wschodzie Europy.
Raczej hańba i przekleństwo tym Polakom, którzy w chwili ważenia się losów naszego narodu stanęli po stronie jego gnębicieli, po stronie wojsk carskich! Wojna z Rosją to w historii wschodu Europy zwrotny punkt dziejowy, a Polska w tej wojnie musi położyć świadectwo, że Polska żyje, że chce się rozwijać, że Polska nie chce być dłużej podnóżkiem cara!
Agenci carscy, po polsku niestety mówiący, chcą stłumić ten poryw życiowy Polski, chcą zdławić podłym oszczerstwem ruch wolnościowy Polaków; obiecują »słowiańską« wzajemność Polaków z Rosjanami i maskują knut carski jakimiś mętnymi przyrzeczeniami, że carat zwolni obrożę na naszej szyi.
Z pogardą patrząc na te zabiegi zdrajców i lokajów dobrowolnych cara, gotujmy się do czynów, które trzeba zrobić, aby zadać jak najwięcej klęsk caratowi.
Zachowajmy jedność i solidarność w szeregach Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej słuchajmy wskazówek jej ciał wybranych i jej mężów zaufania.
Puste alarmy i pogłoski niechaj nas zastaną ludźmi zimnej rozwagi; skarbem naszym niechaj pozostanie zaufanie jasne i niezmącone, którym otaczamy organizację partyjną.
Solidarnością silni, zagrzani do boju wielkością i świętością naszej Sprawy - czekamy przyszłości!
Komitet Wykonawczy Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska”.
W cztery dni później wymaszerowała z Krakowa pod wodzą Piłsudskiego „pierwsza kadrowa kompania”, a za nią poszły dalsze oddziały „Strzelców” i „Drużyniaków” - przekraczając kordon graniczny dzielący Galicję od Królestwa Polskiego. Wojna z Rosją się zaczęła i PPSD wzięła w niej czynny, świadomą wolą podyktowany udział. (...)
NIEPODLEGŁOŚĆ I LEWICA 
POSŁOWIE WYDAWCY
(Fragment)
Oddajemy w ręce Czytelników i Czytelniczek książeczkę, która na wznowienie czekała aż 99 lat. Wydana została pierwotnie w roku 1918, zanim jeszcze Polska odzyskała niepodległość. Nieco poszatkowana wówczas ingerencjami zaborczej cenzury, nie doczekała się przypomnienia aż do dzisiaj. Wkrótce po jej opublikowaniu nowe wyzwania i realia pochłonęły autora i jego środowisko polityczne, gdyż historia przyspieszyła jeszcze bardziej niż uprzednio. Kilka miesięcy po tym, gdy Ignacy Daszyński opisał niepodległościowe wysiłki galicyjskich socjalistów w okresie I wojny światowej - wojna ta została zakończona, a Polacy wreszcie dołączyli ponownie do grona wolnych narodów. Zatem i „sprawa polska” zaczęła oznaczać co innego niż dotychczas, mianowicie politykę prowadzoną już we własnym państwie, a przede wszystkim odbudowę tegoż państwa.

Warto jednak przypomnieć tamtą rozprawę Daszyńskiego. Z przyczyn nie tylko dokumentacyjnych, nie tylko po to, aby ocalić od zapomnienia jeden z wielu „fragmentów” polskiej historii idei i polityki. Przede wszystkim warto niemal w przededniu setnej rocznicy odzyskania niepodległości przybliżyć swoiste brakujące ogniwo w dzisiejszej świadomości Polaków i Polek, a dotyczące tego, kto się o ową niepodległość bił, dopominał, starał. Brakującym ogniwem jest niepodległościowa lewica - polscy patrioci i zarazem socjaliści. Ignacy Daszyński był jednym z liderów tego nurtu, a w zaborze austriackim nie miał sobie równych, jeśli chodzi o dorobek i autorytet. Wśród „ojców niepodległości” jest dziś najmniej znanym, szczególnie w oczach młodszych pokoleń i osób niezbyt zaawansowanych w poznawaniu rodzimych dziejów. Jeszcze mniej znane są niepodległościowe wysiłki tego obozu politycznego, który Daszyński reprezentował. Nazwiska takie jak Piłsudski, Paderewski czy Dmowski kojarzy niemal każdy. Niekoniecznie natomiast można powiedzieć to samo o Daszyńskim w przypadku recepcji wśród pokoleń dzisiejszych 20- czy 30-latków. Prezentowany tu tekst przypomina nie tylko postać autora, ale także znaczną część niepodległościowych poczynań i starań polskiej lewicy w zaborze austriackim. (...)

Remigiusz Okraska
Przypisy:

[1] Polska Partia Socjalistyczna - ugrupowanie polityczne utworzone w roku 1892 podczas zjazdu w Paryżu. Łączyła dążenie do wprowadzenia ustroju socjalistycznego z programem niepodległości Polski, wyzwolenia ziem polskich spod okupacji zaborców
i utworzenia demokratycznego państwa polskiego. Działała nielegalnie w zaborze rosyjskim (w mniejszym stopniu także w pruskim). Jej „bliźniaczym” ugrupowaniem, funkcjonującym legalnie w zaborze austriackim, była Polska Partia Socjalno-Demokratyczna (przyp. redaktora broszury).

[2] Polska Partia Socjalno-Demokratyczna Galicji i Śląska Cieszyńskiego - utworzona w roku 1897 (choć bezpośrednio kontynuowała działalność Galicyjskiej Partii Socjalno- demokratycznej założonej w 1892 r. oraz Galicyjskiej Partii Robotniczej utworzonej w 1890 r.) partia polityczna łącząca postulaty społeczne i dążenie do ustroju socjalistycznego z programem niepodległości Polski i utworzenia demokratycznej republiki polskiej na ziemiach wszystkich trzech zaborów. Prowadziła legalną działalność w zaborze austriackim, była ugrupowaniem masowym, posiadała posłów w parlamencie zaboru (Sejm Krajowy) oraz w parlamencie austrowęgierskim. Jej liderem był Ignacy Daszyński (przyp. redaktora broszury).
[3] Powstanie krakowskie, zwane też rewolucją krakowską - zryw narodowo-wyzwoleńczy przeciwko zaborcy austriackiemu, rozpoczęty w dniu 21 lutego 1846 roku. Przygotowane z inicjatywy grupy radykalnych demokratów, m.in. Karola Libelta, Ludwika Mierosławskiego. Ludwika Gorzkowskiego, Jana Tyssowskiego i Edwarda Dembowskiego. Prowadzono je pod hasłami odzyskania niepodległości i przeprowadzenia reform społecznych, m.in. uwłaszczenia chłopów. Zostało szybko stłumione, a przed jego wybuchem aresztowano, wskutek denuncjacji, część liderów spisku; z podpuszczenia rządu austriackiego sprowokowano w ramach przeciwdziałania powstaniu tzw. rabację galicyjską. Objęło nie tylko Kraków, ale także część Galicji. W szeregi powstańcze zaciągnęło się ponad 5000 osób, a skierowano przeciwko niemu dziesięciokrotnie liczniejsze oddziały wojska austriackiego. Mimo niepowodzenia, zajmowało ważne miejsce w polskiej tradycji niepodległościowej, szczególnie w środowiskach lewicowych i demokratyczno-postępowych (przyp. redaktora broszury).

[4] Tak w oryginalnym tekście - rzeczywista nazwa to Komisja Tymczasowa Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, następnie Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych. Inicjatywa powstała w listopadzie roku 1912 w reakcji na zaostrzanie się sytuacji międzynarodowej i rosnące napięcie w relacjach Austro-Węgier i Rosji. Jej twórcy liczyli na konflikt zbrojny między krajami zaborczymi i w jego przypadku planowali akcję polityczną i wojskową po stronie Austro-Węgier przeciwko caratowi. Komisja była porozumieniem ugrupowań lewicowych i centrowych z obu zaborów, m.in. Polskiej Partii Socjalistycznej, Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Narodowego Związku Robotniczego. Komisja uległa rozwiązaniu w połowie sierpnia 1914 roku po utworzeniu Naczelnego Komitetu Narodowego (przyp. redaktora broszury).

[5] Związek Strzelecki organizacja paramilitarna utworzona w zaborze austriackim w roku 1910 z inicjatywy Józefa Piłsudskiego i innych działaczy Związku Walki Czynnej, struktury powołanej na bazie dawnej Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. Liderzy ZWC wychodzili z przekonania o konieczności czynnej walki o niepodległość Polski: czy to w postaci powstania zbrojnego przeciw carskiej okupacji w Królestwie Polskim, czy to w ramach opowiedzenia się po stronie przeciwników Rosji w konflikcie międzynarodowym. Na podstawie prawa obowiązującego w zaborze austriackim powołali organizację paramilitarną, popularnie zwaną Strzelcem. Do momentu wybuchu 1 wojny światowej przeszkoliła ona wiele osób, które stały się kadrowym rdzeniem Legionów Polskich (przyp. redaktora broszury).
[6] Wielkich właścicieli ziemskich i środowisk politycznych powiązanych z nimi (przyp. redaktora broszury).

[7] W rozumieniu: zależne (przyp. redaktora broszury).

[8] Często przywoływane przez polskie środowiska niepodległościowe słowa z „Litanii pielgrzymskiej” z „Ksiąg narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” Adama Mickiewicza. Tu cytat niedokładny, w oryginale brzmiał: O wojnę powszechną za wolność ludów, /Prosimy Cię, Panie (przyp. redaktora broszury).
(...)

[10] Polskie Drużyny Strzeleckie - organizacja paramilitarna założona w roku 1911 we Lwowie z inicjatywy środowiska skupionego wokół Młodzieżowej Organizacji Narodowej „Zarzewie”, powstałej po odejściu części działaczy ze środowiska endeckiego wskutek niezgody na jego coraz silniejszą orientację prorosyjską. Drużyny Strzeleckie działały niezależnie od środowiska piłsudczykowskiego, jednak w porozumieniu z nim, a szkolenie wojskowe prowadzono w nich według zasad niemal identycznych jak w Związku Strzeleckim. Po wybuchu I wojny światowej środowiska Strzelców i Drużyniaków weszły razem do I Brygady Legionów Polskich (przyp. redaktora broszury).

[11] Jan Stapiński (1867-1946) - polityk, działacz społeczny, jeden z liderów ruchu ludowego/chłopskiego w Galicji. Początkowo jeden z przywódców Stronnictwa Ludowego, w roku 19i3 po rozłamie w partii powołał Polskie Stronnictwo Ludowe Lewica, o radykalnym programie społecznym i wyraźnej orientacji niepodległościowej (przyp. redaktora broszury).

[12] Polskie Stronnictwo Postępowe, zwane też Stronnictwem Postępowo-Demokratycznym - niewielkie ugrupowanie niepodległościowe, mające stanowić partię zrzeszającą przedstawicieli liberalno-lewicowej inteligencji; powstało w 1911 r. w wyniku rozłamu dokonanego w Polskim Stronnictwie Demokratycznym przez działaczy
o orientacji bardziej radykalnej w sferze socjalnej i w kwestii dążeń niepodległościowych (przyp. redaktora broszury).

[13] Aleksander Lisiewicz (l859-19i6) - prawnik, adwokat, polityk, działacz niepodległościowy, poseł do Sejmu galicyjskiego i austriackiej Rady Państwa, wspierał tworzenie Legionów Polskich, należał do założycieli Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych oraz był członkiem Naczelnego Komitetu Narodowego (przyp. redaktora broszury).

[14] Hipolit Śliwiński (1866-1932) - architekt, działacz niepodległościowy, polityk, działacz Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego, współzałożyciel Stronnictwa Postępowo-Demokratycznego, członek Naczelnego Komitetu Narodowego. W należącej do niego lwowskiej kamienicy mieszkał w latach 1908-1914 Józef Piłsudski i mieściła się tam faktyczna centrala Związku Walki Czynnej oraz Związku Strzeleckiego. W niepodległej Polsce poseł na sejm w latach 1919-1927 z ramienia PSL Lewica i PSL Wyzwolenie (przyp. redaktora broszury).

[15] Stańczycy - środowisko i ugrupowanie konserwatywnych polityków krakowskich
i z zachodniej Galicji. Powstało w latach 60. XIX wieku, a nazwę wzięło od tytułu pamfletu politycznego pt. „Teka Stańczyka” (1869). Miało charakter zachowawczy w kwestii kulturowej i emancypacji niższych warstw społecznych, wzywało do współpracy z zaborcą i lojalności wobec Austro-Węgier, potępiało dążenia niepodległościowe, szczególnie o charakterze powstańczym/zbrojnym (przyp. redaktora broszury).

[16] Prawdopodobnie chodzi o Polskie Stronnictwo Demokratyczne, partię centrową powstałą w roku 1861, która po odejściu radykalnych działaczy w roku 1911 (zob. przypis nr 12) częściowo zmodyfikowała swoje dotychczasowe stanowisko, niechętne wobec współpracy z konserwatystami (przyp. redaktora broszury).

[17] Chodzi o Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne, galicyjskie legalne ugrupowanie stanowiące część szerszego obozu endeckiego; głosiło hasła solidaryzmu narodowego - współpracy wszystkich warstw społecznych na gruncie patriotyzmu i jedności narodowej, postulowało stopniowe, rozłożone w czasie dążenia niepodległościowe, krytykowało walkę zbrojną i powstańczą, niechętne było mniejszościom narodowym, stawiało na współpracę z Rosją przeciwko Niemcom (przyp. redaktora broszury).

[18] Podolacy - stronnictwo i środowisko konserwatywnych polityków ze wschodniej części Galicji, powstałe w latach 60. XIX wieku. Pod wieloma względami stanowili odpowiednik środowiska stańczyków (zob. przypis nr 15), przejściowo zjednoczyli się z nimi pod koniec pierwszej dekady XX wieku w ugrupowaniu o. nazwie Stronnictwo Prawicy Narodowej (przyp. redaktora broszury).
(...)
[32] Część dzisiejszego Bielska-Białej, wówczas odrębne miasto (przyp. redaktora broszury).

[33] „Naprzód” - organ prasowy Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej. Pierwszy numer ukazał się 1 stycznia 1892 roku; początkowo pismo było dwutygodnikiem, później tygodnikiem, a następnie w roku 1900 przekształciło się w dziennik i było jednym z najważniejszych polskich czasopism politycznych w zaborze austriackim (przyp. redaktora broszury).

[34] 13 listopada 1904 roku Polska Partia Socjalistyczna zorganizowała na Placu Grzybowskim w Warszawie demonstrację przeciwko poborowi polskich rekrutów do carskiego wojska w obliczu mobilizacji związanej z wojną rosyjsko-japońską. Partia, nauczona doświadczeniem krwawo rozpędzonej demonstracji poprzedniej, z końca października, przygotowała się do czynnej ochrony uczestników. W odpowiedzi na atak carskiej policji, członkowie organizacji bojowej PPS odpowiedzieli strzałami z broni palnej. Po obu stronach padły ofiary śmiertelne. Było to pierwsze od upadku powstania styczniowego zbrojne antycarskie wystąpienie Polaków w zaborze rosyjskim (przyp. redaktora broszury).
(...)
[44] Skarbem Narodowym nazywano budżet środowisk niepodległościowych, pocho¬dzący ze składek społecznych (przyp. redaktora broszury).
Kreator stron - łatwe tworzenie stron WWW