„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 

Chomsky i Kissinger o Ukrainie - Mike Whitney: "Zastępcza wojna"

Niespodziewana zbieżność poglądów. Chomsky i Kissinger o Ukrainie: to Zachód ponosi odpowiedzialność za wywołanie konfliktu

Trudno byłoby znaleźć dwóch ludzi o tak skrajnie odmiennych poglądach na amerykańską politykę zagraniczną, jak Noam Chomsky, antywojenny intelektualista, oraz Henry Kissinger, były Sekretarz Stanu USA. Ten pierwszy był zagorzałym krytykiem drugiego - szczególnie jego udziału w przewrotach politycznych czy akcjach zbrojnych w południowowschodniej Azji. Posunął się wręcz do stwierdzenia, że w sprawiedliwym świecie Kissinger z całą pewnością byłby ścigany za takie działania. Jednak zarówno w sprawach dotyczących Ukrainy, jak i oceny „jastrzębi” w kręgu administracji prezydenta Obamy (nie wspominając już o senatorze Johnie McCain) obaj panowie są wyjątkowo zgodni. Pokazuje to interesujący artykuł autorstwa Kevina Zeese ... (Zobacz oryginał  >>>)
Chomsky określił sytuację na Ukrainie jako “kryzys, który jest poważny i zagrażający”. Zauważył, że niektórzy porównują go do kryzysu związanego z próbą rozmieszczenia głowic jądrowych na Kubie w 1962 r. W odniesieniu do Rosji i Krymu Chomsky mówił:

„Aneksja Krymu przez Rosję była czynem bezprawnym. Na myśl przychodzi analogiczny przypadek – obszar Zatoki Guantanamo w południowowschodniej części Kuby, kontrolowany przez USA. Stany Zjednoczone wymusiły na zależnej od siebie Kubie dzierżawę Guantanamo w 1903 r. i do tej pory nie wycofały się stamtąd, pomimo żądań Kuby, ponawianych wiele razy od uzyskania niepodległości w 1959 r. Z tą różnicą, że Rosja ma zdecydowanie silniejsze podstawy do roszczeń wobec Krymu. Pomijając silne wewnętrzne poparcie ludności Krymu dla aneksji, półwysep ten jest historycznie rosyjski. Znajduje się na nim jedyny ciepłowodny port rosyjski – baza floty rosyjskiej. Dla Rosji Krym ma ogromne znaczenie strategiczne. W przeciwieństwie do Rosji, roszczenia USA wobec Guantanamo nie mają innej podstawy niż prawo pięści”.

Z kolei w wywiadzie dla Spiegla, opublikowanym w listopadzie Kissinger stwierdza:

“Ukraina zawsze miała szczególne znaczenie dla Rosji. Było błędem, nie brać tego pod uwagę”. Dodaje również: “Krym jest szczególnym przypadkiem. Ukraina była częścią Rosji przez długi czas. Oczywiście, nie można zaakceptować tego, że jakiś kraj zmienia granice i zabiera część terytorium. Ale jeśli Zachód chce być uczciwy wobec siebie, musi przyznać się do własnych błędów. Przyłączenie Krymu nie było krokiem ku globalnemu podbojowi. To nie było tak, jak z Hitlerem wkraczającym do Czechosłowacji”.

Kiedy Kissinger mówi, że nie ma podstaw, by mówić o chęci podboju świata przez Rosję, obnaża argumenty tych, którzy dążą do eskalacji konfliktu. Zapytany, czy Zachód „ponosi przynajmniej częściową odpowiedzialność za tę eskalację”, Kissinger odpowiada:

“Europa i Ameryka nie rozumiały skutków tego wszystkiego, co zaczęło się od negocjacji Ukrainy z UE w sprawie wzajemnych stosunków gospodarczych, i co miało swoją kulminację w zamieszkach w Kijowie. Te wydarzenia, łącznie z ich potencjalnymi skutkami, powinny były być przedmiotem dialogu z Rosją.”

Tak więc innymi słowy, Kissinger obwinia USA i Europę za obecną katastrofę na Ukrainie. Nie zaczyna jednak od momentu, w którym wybuchł konflikt. Stwierdza, że problemy zaczęły się od prób uwiedzenia Ukrainy przez UE i USA obietnicami gospodarczej pomocy, by weszła z nimi w sojusz. To doprowadziło do zamieszek w Kijowie. Dodatkowo, jak wiemy z wypowiedzi Victorii Nuland, asystent sekretarza Stanu w Departamencie Stanu USA, Stany Zjednoczone wydały aż 5 miliardów dolarów na wzmocnienie opozycji na Ukrainie.

W październiku, w jednym z wywiadów, Noam Chomsky mówił:

“To niezwykle groźny rozwój sytuacji, który bierze się ze złamania przez Waszyngton obietnicy danej Gorbaczowowi. Waszyngton rozszerzył NATO na Wschód do samych granic z Rosją, a teraz grozi przyłączeniem Ukrainy, która ma ogromne strategiczne znacznie dla Rosji i jest z nią ściśle powiązana historycznie i kulturowo”. Powołuje się przy tym na analizę wybitnego politologa, Johna Mearseimera, zawartą w jego artykule zatytułowanym „Dlaczego kryzys na Ukrainie to wina Zachodu”. Dodaje przy tym, że „oczywiście, winna jest w tym wszystkim również rosyjska autokracja, ale nie zapominajmy, że jesteśmy o krok od niewyobrażalnej katastrofy. Nie można udawać, że nie istnieją możliwości pokojowego rozwiązania konfliktu”.
Mike Whitney:  Dlaczego Stany Zjednoczone rozpoczęły "wojnę zastępczą" (wojnę proxy) na Ukrainie

Gdyby departament stanu nie zainicjował przewrotu na Ukrainie w celu obalenia demokratycznie wybranego prezydenta Janukowycza, Stany Zjednoczone nie miałyby innej możliwości wbicia klina pomiędzy Unię Europejską a Rosję, by w ten sposób przerwać ważne szlaki handlowe, wzbogacające i wzmacniające państwa na obu kontynentach (w Europie i Azji).

Integracja gospodarcza Azji i Europy - m.in. plan superszybkiej kolei łączącej Chiny z UE (tzw. “nowy jedwabny szlak”) - wyraźnie zagraża Stanom Zjednoczonych, których udział w światowym PKB systematycznie spada.

Gdyby USA zignorowały rodzącą się potęgę (UE-Rosja), oznaczałoby to, że się poddają, akceptując przyszłość, w której gospodarcza i polityczna potęga USA ulegałaby dalszej erozji. Amerykańscy politycy nie mają zamiaru do tego dopuścić i dlatego prowadzą wojnę zastępczą na Ukrainie.

Stanom zależy na odseparowaniu kontynentów (Europy i Azji), by w ten sposób zapobiec narodzeniu się nowej superpotęgi. Dlatego chcą uczynić z Ukrainy bramkę do pobierania opłat na autostradzie między Europą a Azją, a z siebie - gwaranta stabilizacji regionu.
Z tego powodu USA budują nową żelazną kurtynę od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego - strefę buforową na wschodniej flance Europy.

Wystarczy rzucić okiem na nagłówki gazet: “USA i Bułgaria przeprowadzają ćwiczenia wojskowe”, “NATO zaczyna ćwiczenia na Morzu Czarnym”, “Polska domaga się zwiększonej obecności wojsk amerykańskich”, “Amerykańskie czołgi dotarły na Łotwę”, itd.Teraz to widać? Pomiędzy USA a Rosją toczy się wojna. Nie bez powodu w nagłówkach pisze się wymijająco o NATO, a nie o USA. Wojenne prowokacje przeciwko Rosji mają swe źródło w Waszyngtonie, a nie Brukseli. Unia poparła sankcje gospodarcze, ale wcale nie rwie się do wysyłania wojska i sprzętu wojskowego na wschód. To jest pomysł Waszyngtonu i Waszyngton to finansuje.
(Tłumaczenie, HC)
Time to pay attention when Noam Chomsky and Henry Kissinger agree on Ukraine
(...)The views of Henry Kissinger and Noam Chomsky on this conflict are quite similar, though it’s difficult to find two more polar opposites regarding US foreign policy. Indeed, Chomsky has been a longtime critic of Kissinger for the bombings in Southeast Asia and the various coups against democratic leaders that occurred during his tenure. Chomsky has said that in a just world, Kissinger certainly would have been prosecuted for these actions. (These were the war crimes that CODEPINK recently protested before the Senate Finance Committee.)

Yet when it comes to Ukraine, Chomsky and Kissinger essentially agree with each other. They disagree with the more hawkish Obama administration and the even more extreme Sen. John McCain – who are both escalating the conflict in their own ways. (...)

Zobacz także interesujący tekst o "wojnie zastępczej" na Ukrainie: 
Why the United States launched its proxy war against Russia in Ukraine

(...) THE UNITED STATES does not want a war with Russia, it simply feels that it has no choice.

If the State Department hadn’t initiated a coup in Ukraine to topple the elected president, Viktor Yanukovych, then the US could not have inserted itself between Russia and the EU, thus, disrupting vital trade routes which were strengthening nations on both continents.

The economic integration of Asia and Europe–including plans for high-speed rail from China (“The New Silk Road”) to the EU–poses a clear and present danger for the US whose share of global GDP continues to shrink and whose significance in the world economy continues to decline.

For the United States to ignore this new rival (EU-Russia) would be the equivalent of throwing in the towel and accepting a future in which the US would face a gradual but persistent erosion of its power and influence in world affairs. No one in Washington is prepared to let that happen, which is why the US launched its proxy-war in Ukraine. (...)

Twoja strona firmowa - szybko i za darmo!