„Polityka nasza dąży niezłomnie do utorowania ludowi drogi do władzy, bo lud jest w narodzie olbrzymią większością 

i reprezentuje pracę i potęgę idealną. Kto trzyma z ludem, ten stanie obok nas do pracy, do walki, do budowania Polski! ..." 

                                                                                                                        Z przemówienia Ignacego Daszyńskiego wygłoszonego w Lublinie w dn.10.11.1918 r. 
                               STOWARZYSZENIE imienia IGNACEGO DASZYŃSKIEGO
 

120 lat PPS

<<< [ 1 ]  [ 2 ]  [ 3 ]  [ 4 ]  [ 5 ]  >>> 

I.  O socjalizmie i PPS 


Adam Mickiewicz 

SOCJALIZM 

 

 

Socjalizm jest to słowo całkiem nowe. Kto słowo tostworzył? Nie wiadomo. Najstraszliwsze są te słowa, których nikt nie urobił, a które wszyscy powtarzają. Pięćdziesiąt lat temu słowa rewolucja i rewolucjonista były również neologizmami, barbaryzmami. 

Socjalizm pojawił się po raz pierwszy urzędowo w dniach lutego w programach ludowych. Nikt nie zna nazwisk ich autorów. Nie­znana ręka nakreśliła w owych programach wyraz socjalizm, ku wiel­kiemu przerażeniu wszystkich zadowolonych Baltazarów[1]  Francji. 

Starespołeczeństwo i ci wszyscy, co je reprezentują, choć nie pojęli znaczenia wyrazu, wyczytali w nim wyrok śmierci na siebie. Stare społeczeństwo wzywa Chaldejczyków z kół rządowych i policji oraz magów z ulicy de Poitiers[2] , aby odcyfrowali te wróżebne znaki; lecz ani obywatel Barrot[3], ani obywatel Thiers[4] nic z tego nie rozu­mieją i dają władzy jedną tylko radę, żeby wymazać słowo, którego nie można odcyfrować. 

Wymazać to nie znaczy zniweczyć. Nie można wymazać słów, które są powtarzane milion razy codziennie w czasopismach i stały się hasłami politycznych stronnictw. Nie można zniweczyć stron­nictwa politycznego tym, że mu się wzbroni głosić jego hasło, jego zasadę. 

Nie przyjąć walki to nie znaczy uniknąć niebezpieczeństwa; nieprzyjęcie walki ze strony starego społeczeństwa dowodzi dosta­tecznie, że ma ono świadomość grożących mu niebezpieczeństw. A są one rzeczywiste. Stare społeczeństwo czuje się zaatakowane ze wszystkich stron. Z całą pewnością nie cierpi ono na brak prokura­torów ani żandarmów. Rozporządza ono większym zasobem sił brutalnych niż ongi cesarstwo rzymskie, a teraz cesarstwo rosyjskie. Brakuje mu podstawy moralnej, przekonania, idei. 

Prawdziwy socjalizm nigdy nie zachęcał do bezładu material­nego, do zamieszek i wszystkiego, co za tym idzie. Nie był nigdy wrogiem autorytetu. Wykazuje tylko, że w starym społeczeństwie nie istnieje już żadna zasada, na której by można oprzeć autorytet prawowity, to znaczy zgodny z obecnymi potrzebami ludzkości. 

Socjalizm powitałby chętnie autorytet, ale autorytet nowy. 

Dawne podstawy autorytetu już nie istnieją. 

Na dogmat religijny, uznawany i przyjmowany niegdyś przez ogromną większość ludu francuskiego, dogmat twórczy jego życia religijnego i politycznego, już się urzędowo nie powołują teoretycy bez siły i praktycy bez sumienia. 

Kościół urzędowy i jego urząd naczelny, papież, pokładają nadzieje jedynie w opiece ministrów austriackich, rosyjskich i francuskich przeważnie niedowiarków lub ateuszów. Najuczciwszy z nich, obywatel Barrot, bronił wobec całej Izby tezy, że prawo powinno być ateistyczne. 

Jakiż autorytet mógłby mieć obecnie papież, skoro konieczność zmusza go do oparcia się na autorytecie obywatela Barrota? 

Skoro społeczeństwu zabrakło autorytetu żywego, reprezento­wanego niegdyś przez papiestwo i przez cesarskie i królewskie mości, pozostawały mu jeszcze dawne tradycje, które często miewały moc prawną i do których się odwoływano, ilekroć porządek moralny i społeczny znajdował się w niebezpieczeństwie. Odwoływano się do mocy przysięgi, do świętości danego słowa królewskiego; powoły­wano się na zobowiązania przyjęte przez władzę jak na artykuły ustawy konstytucyjnej. 

Wszystko mówiono pod przysięgą. Jeden z najsłynniejszych przedstawicieli starego społeczeństwa, książę Pasquier[5], któryskładał czternaście razy przysięgę wierności różnym rządom, kolejno tym rządom służył, sądził je i skazywał — uosabia całą prawdę, o przy­siędze politycznej. 

Co się tyczy słowa królewskiego, możemy przytoczyć najpierw słowo dane solidarnie przez wszystkich monarchów Europy w czasie wielkiej walki przeciwko Francji, że nadadzą swym ludom ustawy konstytucyjne; dalej słowo dawnego króla neapolitańskiego, że po­zostanie wierny konstytucji z roku 1823; a wreszcie słowo Ferdy­nanda austriackiego i Fryderyka Wilhelma, że uszanują instytucje, które ostatnia rewolucja wprowadziła w Austrii i w Prusiech. Po takich przykładach któż by miał teraz odwagę zawierzyć królews­kiemu słowu? 

Uroczyste zobowiązania władz publicznych tracą z dnia nadzień na wartości; jako dowód dość przytoczyć zobowiązanie, które Zgro­madzenie Narodowe wzięło na siebie wobec Włoch i Polski, a które służy za godło naszemu dziennikowi. 

Przy takim upadku dogmatów, tradycji, a nawet przesądów spo­łecznych ludzie, którzy zachowali wiarę w postęp ludzkości i troszczą się o losy narodu, musieli nieodzownie szukać nowych zasad i nowych form zrzeszania się. Władze, zamiast się tym przerażać, powinny by, przeciwnie, popierać poszukiwania i próby, od których zależy nasza przyszłość. 

Wszystko, co powiedziano o obecnym bezładzie społecznym, najzawziętsi wrogowie socjalizmu uznają za prawdę. Wszyscy są zgodni, gdy chodzi o oskarżenie nadużyć władzy starego społe­czeństwa. 

Ale jak tym nadużyciom zaradzić? Wszyscy oczekują lekarstwa i w nadziei, że je znajdą, nie czynią żadnych trudności w stwier­dzaniu istnienia i rozwoju choroby. Prawo negowania prawowitości starego społeczeństwa jest już zdobyte. Nawet Zgromadzenie Naro­dowe przyznaje to prawo socjalistom. Jednakże Zgromadzenie i ogół nadal uważają socjalizm za negację. 

Myśliciele i teologowie Zgromadzenia przypominają sobie co chwila dzieje herezjarchów[6], odszczepieńców i przywódców zamie­szek paryskich. Słuchając cierpliwie wykładu doktryn socjalistycznych, na każdy nowy projekt odpowiadają przypomnieniem dawnych czasów i mówią sobie w duchu: „Gnostycy[7]  zamyślali to samo; Luter i Kal­win przeczyli istniejącemu za ich czasów porządkowi rzeczy z większą siłą i skutecznością niż Saint-Simon i Fourier; pobudzili do ruchu rzesze i wojska; potrafili zainteresować swą sprawą naczelników rządów regularnych; pchnęli do walki miasta przeciw miastom i książąt przeciw książętom; zdołali rozerwać największe z imperiów, imperium Kościoła powszechnego. Ale cóż postawili w to miejsce? Cząsteczkowy Kościół genewski i nieskończoną ilość Kościołów pro­testanckich, niszczących się nawzajem i przeobrażających się co chwila jak żyjątka wymoczkowe; odwrócili nasz wzrok, utkwiony w wielkich zjawiskach poruszających ocean katolicki, a każą nam śledzić z uwagą ich drobniutkie obserwacje nad tym, co się dzieje w takich kropelkach, jak świątynia księdza Chatela[8] albo lozańskich momierów[9] czy też ortodoksów genewskich[10]. Wszyscy założyciele tych różnorodnych stowarzyszeń twierdzili, jakoby zakładali nowe społeczności; każdy znich występował jako prorok nowego socja­lizmu. Wszyscy ci ludzie, bardzo potężni w negacji, niczego dotych­czas nie afirmowali: aby afirmować jakąś ideę, trzeba się oprzeć stały ląd, ląd stały to wartości pozytywne, to kapitał; to towarzystwo eksploatujące, to dyrektor mający zeń dochody, to członkowie towarzystwa, którym się płaci, to wreszcie prawo chroniące kapitał, eksploatatorów, zarząd, — Żaden ze znanych dotychczas systemów socjalistycznych, od Platona  aż do obywatela Consideranta[11], nie umiał znaleźć sposobu, by mieć na swe usługi prokuraturę, policję żandarmów; a zatem systematy owe nie istnieją, a zatem są jeno negacją systematów istniejących. Wszechpotężne, gdy chodzi o negowanie i atakowanie, okażą się najzupełniej bezsilne, gdy trzeba będzie afirmować i utrzymywać w mocy". 

Oto — powtarzamy — co mówią myśliciele i teologowie Zgro­madzenia. 

Stale odmawianie podstaw prawnych wszelkiemu systematowi socjalistycznemu zasadza się na tym, że ogłaszają go za negację. 

Socjalizm wezwany jest do odpowiedzi na ten pierwszy zarzut. Odpowiemy w jego imieniu. 

Nie, systemat socjalny nie jest negacją. Możecie mówić, że poczu­cie będące jego zarodem nie miało jeszcze siły do przezwyciężenia oporów gleby rodzinnej, atmosfery planetarnej i nieżyczliwości urzędowego ogrodnika. Możecie mówić, że istotna myśl socjalizmu nie nabrała dosyć jasności, aby przeniknąć w źrenicę ludzi dzierżą­cych władzę, przedstawicieli społeczeństwa wrogiego socjalizmowi; ale nie macie prawa oskarżać socjalizmu, jakoby był tylko negacją. 

Tegoczesny socjalizm jest tylko wyrazem uczucia ta kstarego jak poczucie życia, odczucie tego, co w naszym życiu jest niepełne, okaleczałe, nienormalne, a zatem tego, co nieszczęśliwe. Uczucie socjalne jest porywem ducha ku lepszemu bytowi, nie indywidual­nemu, lecz wspólnemu i solidarnemu. Uczucie to objawiło się z siłą zupełnie nową, przyznajemy; jest to nowy zmysł, który człowiek duchowy zdołał sobie wytworzyć; jest to nowa namiętność. W daw­nych wiekach roznamiętniano się miłością ku miastom rodzinnym, ku państwom, wyłącznie politycznym; namiętności te, niewątpliwie wielkie, jeśli je porównać z namiętnościami ludożercy, który roznamiętnia się tylko do uczty z ciała swego wroga, lub z namiętnością Szwajcara, kondotiera[12] na służbie papieża lub króla Neapolu, Szwajcara, który roznamiętnia się tylko do pieniędzy — namiętności te usprawiedliwia się obecnie jak zamiłowanie dzieci do zabawek i sło­dyczy, zapewniających im doraźne uciechy, jak zamiłowanie deputo­wanych do posad i pensyj, zamiłowania uprawnione w przeszłości, namiętności uprawnione w czasach Restauracji i Ludwika Filipa, ale nie mogące już kusić spragnionych ludzi socjalizmu. 

            Socjalizm, jako całkiem nowy, ma nowe pragnienia i nowe na­miętności, których nie mogą pojąć ludzie starego społeczeństwa, podobnie jak pragnień młodzieńca nie pojmie dziecięctwo ani zdzie­cinniała starość. 

              Pragnienie i namiętność nie są nigdy negatywne; pragnienia i na­miętności są afirmacjami duszy, jak zagadnienia są afirmacjami umy­słu. Dogmat jest afirmacją duszy w przeszłości, pewnik jest afirmacją umysłu w tejże przeszłości. Zagadnienie i pragnienie to afirmacje umysłu i duszy, dążących ku przyszłości. Społeczeństwo w grób się pogrąża w dogmatach i pewnikach, odradza się w pragnieniach i za­gadnieniach. 

            Społeczeństwo umierając czepia się dogmatu i pewnika. Ono to właśnie niczego nie uznaje i wszystko neguje; ono właśnie jest negacją. Wszyscy ludzie oporu prawnego czy też religijnego byli i są tylko ludźmi negacji. Służąc władzy czy Kościołowi, będąc ministrami monarchizmu czy kapłanami herezji, nigdy niczego nie afirmowali, zawsze tylko protestowali. Luter i Kalwin protestowali przeciw Kościołowi,  podobnie jak  Guizot  i Thiers protestują przeciw Re­publice. 

            I oto wielka różnica między wszystkimi odszczepieńcami i herezjarchami przeszłości a nowymi socjalistami. Odszczepieńcy i herezjarchowie chcieli bronić swych indywidualności przeciw rozrostowi do­gmatu, który zagrażał ich słusznym zresztą prawom osobowości. Soc­jaliści wzywają wszystkie jednostki, wszystkie państwa do poświęcenia swoich praw uczuciu, które nosi w sobie zaród dogmatu powszech­nego. Dotychczas odszczepieńcy i herezjarchowie potrafili zawsze znaleźć sposób utrzymania się na ziemi. Dzisiaj wychodzi na jaw ich prawdziwy duch; wszyscy bowiem odszczepieńcy i herezjarcho­wie, ilu ich jest, sprzymierzają się już przeciw socjalizmowi. Wszyscy oni oświadczają, że są antysocjalni. 

 

 

[Paryż Trybuna Ludów NrNr 31 i 33 z 14 i 17kwietnia 1849 roku] 

 



[1] Baltazar — król Babilonu czyli Chaldei (wiek VI p.n.e.), któremu według legendy biblijnej ukazał się napis: Mane, tekel, fares (policzone, zważone, rozdarte) zwiastujący karę i śmierć.

[2] Magowie  z  ulicy  de  Poitiers  (czytaj: Puatie) — członkowie komitetu, którego lokal mieścił się w Paryżu przy ul. Poitiers, a którego Celem było zwalczanie socjalizmu.

[3] Odilon Barrot (1791—1878) — polityk francuski, przedstawiciel konserwatywnej burżuazji. Jako premier pierwszego rządu mianowanego przez Ludwika Napoleona; ograniczył wolność prasy, zamknął kluby, był inicjatorem wysłania korpusu ekspedycyjnego do Rzymu.

[4] Adolf Thiers (czytaj:Tier, 1797—1877) — polityk i historyk francuski, przywódca wielkiej burżuazji. W roku 1871 jako szef rządu kierował walką z Komuną Paryską.

[5] Dionizy książę Pasquier(czytaj: Paskje, 1762—1862) — francuski działacz po­lityczny, który zmieniał poglądy wraz z przemianami historycznymi. Za Napoleona I był prefektem policji, za czasów Restauracji i monarchii lipcowej — ministrem spra­wiedliwości i przewodniczącym sądu Izby Parów. 

[6] Herezjarcha  (z greck.) — twórca herezji. 

[7] Gnostycy — zwolennicy mistycznego kierunku filozoficzno-religijnego łączącego elementy chrześcijańskie z pierwiastkami wschodnimi.

[8] Ferdynand Chatel  (czytaj: Szatel,1797—1857) — twórca sekty pod nazwą Kościół Francuski.

[9] Momierzy — ironiczna nazwa zwolenników sekty metodystów w Szwajcarii.

[10] Ortodoksi  genewscy — mowa o kalwinach.

[11] Wiktor Considérant (czytaj: Konsideran, 1803—1893) — przedstawiciel socjalizmu utopijnego, zwolennik i kontynuator ideologii Fouriera., wydawca dziennika „Demokracja Pokojowa".

[12] Kondotier — w XIV i XV wieku we Włoszech dowódca oddziałów najemnych.


<<<   >>>

Wprowadzenie 

 

I. O socjalizmie i PPS 

 

 Adam Mickiewicz 


 Józef Piłsudski 


 Ignacy Daszyński 


 Bolesław Limanowski 

 

II. Dokumenty ideowe i polityczne PPS z okresu do 1948roku 


Program paryski 


Program Polskiej Partii Socjalistycznej wydany przez Komitet Lubelski 

(11.1905) 


Program PPS – 1910 rok 


Manifest Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej

(11. 11. 1918) 


Program PPS uchwalony na XVII Kongresie - 24. 5. 1920 


Program PPS uchwalony na XXIV Kongresie PPS w Radomiu - 

2. 2. 1937 


Deklaracja klubu radnych PPS w Warszawie - 5. 4. 1939 


Manifest PKWN – 22. 7. 1944 


Rezolucja RN PPS z 22. 9.1948 

 

III. Aktualne dokumenty ideowe i polityczne PPS 


Deklaracja Ideowa PPS  


Deklaracja programowa PPS  


Do polskich socjalistów  


Uchwały XXXIX Kongresu PPS                                          

„Do czego dąży PPS” (materiał informacyjny)  


Uchwała RN PPS „Polska socjalna w socjalnej Europie”  


Odezwa PPS na 1 Maja – Święto Pracy  


Uchwała XL Kongresu PPS

„Jakiej chcemy Polski i Europy”  


Uchwała RN PPS w sprawie

klerykalizacji życia publicznego w Polsce  


Cele i zadania polskiej lewicy  


Socjalistyczna alternatywa  


Socjaliści – wczoraj i dziś – dążą do uspołecznienia państwa i gospodarki  

 

IV. Ruch socjalistyczny wśród młodzieży akademickiej 

   

Krzysztof Dunin-Wąsowicz – „Ruchakademickiej młodzieży socjalistycznej w Polsce”

(1946) 

   

Jan Strzelecki – „O socjalistycznym

humanizmie” (1946) 

 

V.  KalendariumPPS 

Twoja strona firmowa - szybko i za darmo!